Celiński chciałby pozwać IPN. Za ujawnienie prywatnych listów do gen. Kiszczaka

- Nie jestem prawnikiem, nie bardzo mam pieniądze, by się w tę sprawę angażować z wynajętym prawnikiem. Ale jeżeli ktoś mi pomoże, to z wielką satysfakcją doprowadzę od wyroku skazującego - powiedział Andrzej Celiński Radiu TOK FM. IPN ujawnił korespondencję m.in. z Celińskim, Andrzejem Sewerynem i prymasem Józefem Glempem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Andrzej Celiński zarzuca IPN m.in., że publikując jego listy, nie utajniono prywatnego adresu. - Pod tym adresem żyje moja rodzina, a wiadomo, że z hejterami jest w Polsce bardzo różnie.

Zdaniem mec. Adama Baworowskiego, "na pierwszy rzut oka" Andrzej Celiński ma podstawy, by czuć, że naruszono jego dobra osobiste. Jak ocenił adwokat w TOK FM, dane adresowe autorów listów do gen. Kiszczaka "nie powinny być upublicznione".

"Tajemnica korespondencji"

O tym, że IPN nie powinien publikować korespondencji znalezionej w domu gen. Czesława Kiszczaka, przekonany jest prawnik prof. Jan Widacki. Bo jak mówił w "Poranku Radia TOK FM", obowiązuje tajemnica korespondencji. - Ujawnianie listów jest naruszeniem prawa. Osoby, których to dotyczy, mogą wystąpić przeciwko IPN o naruszenie dóbr osobistych - uważa Widacki.

Dziennikarze, którzy przeglądali dokumenty w siedzibie IPN, ujawnili - prócz korespondencji Celiński-Kiszczak - m.in. listy Agnieszki Osieckiej, Beaty Tyszkiewicz, Daniela Passenta i ówczesnego Prymasa Polski Józefa Glempa.



"Kaczyński się mści. Nie daruje dawnemu wrogowi. Nie będzie okoliczności łagodzących" - ocenia Jerzy Baczyński>>>

DOSTĘP PREMIUM