Maziarski: Wałęsa pogonił Kaczyńskiego. I Kaczyński nie może mu tego zapomnieć

- Kaczyński chciał rządzić z drugiego siedzenia, sterować Wałęsą, jak dziś steruje Dudą - mówił w TOK FM Wojciech Maziarski. Ale, jak dodawał, ?Wałęsa miał większą klasę i pogonił go?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dominika Wielowieyska przytaczała tekst Piotra Skwiecińskiego ze wstępniaka nowego "W Sieci". - On pisze tak: "nawet jeśli nie było bezpośredniego szantażu, to sam fakt, że te papiery gdzieś leżały, mógł wpływać na polityczną linię najpierw szefa Związku "Solidarność", a później prezydenta" - czytała.

- Niech Skwieciński powie, w jakim przypadku, co ma na myśli - oburzył się Wojciech Maziarski. Publicysta "Gazety Wyborczej" stwierdził, że chodzi tu o sytuację, kiedy Lech Wałęsa został prezydentem. - Głównym motorem jego kampanii wyborczej był Jarosław Kaczyński - zaznaczył Maziarski.

- Jemu się wydawało, że będzie rządził z drugiego siedzenia, sterując Wałęsą, jak dzisiaj steruje Andrzejem Dudą - mówił. - Ale Wałęsa miał większą klasę i go pogonił - dodał publicysta. Jego zdaniem "stąd bierze się cały problem". - Kaczyński został pogoniony i do dziś nie może tego Wałęsie zapomnieć - skwitował Maziarski.

DOSTĘP PREMIUM