Dlaczego Waszczykowski złożył wniosek do Komisji Weneckiej? "Jak karp, który prosi o przyspieszenie świąt"

- Zastanawiam się, jaką intencję miał Waszczykowski, gdy składał wniosek do Komisji Weneckiej - mówił w "A teraz na poważnie" Marcin Celiński. - Dla wszystkich było oczywiste, że może się to skończyć bardzo bądź umiarkowanie negatywną opinią - stwierdził publicysta "Liberte!".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Jaka tam była zakulisowa chemia? Czy Jarosław Kaczyński skrzyczał Witolda Waszczykowskiego? - zastanawiał się Mikołaj Lizut w swojej nowej audycji. Gośćmi "A teraz na poważnie" byli Wojciech Wybranowski z "Do Rzeczy" i Marcin Celiński z "Liberte!".

Publicyści rozmawiali na temat projektu opinii Komisji Weneckiej. "Trybunał Konstytucyjny został zablokowany, co narusza podstawowe wartości demokracji. Rząd nie może nie zastosować się do wyroków TK" - czytamy w nim.

W sprawie TK potrzebny kompromis

- Waszczykowski powinien dysponować większą rozwagą - stwierdził Wybranowski. - Ustawił się w pozycji karpia z powiedzenia, który prosi o przyspieszenie świąt - wtórował mu Celiński. - Podanie zostało pozytywnie rozpatrzone, święta zostały przyspieszone - dodał publicysta. - Jaką miał intencję, kiedy składał wniosek? Dla wszystkich oczywiste było, że może się to skończyć bardzo bądź umiarkowanie negatywną opinią - zaznaczył.

Według Celińskiego rozwiązaniem pata w kwestii TK byłoby zorganizowanie "spotkania między rządem a opozycją, gdzie wypracowano by kompromis". - To zamknęłoby sprawę TK, ona nie może nam wracać co trzy miesiące - ocenił. - To jest jedyne realne wyjście. Wreszcie zacząć o tym rozmawiać - zgodził się Wybranowski.

W audycji Lizuta goście odnieśli się również do Żołnierzy Wyklętych oraz przeszukania domu Wojciecha Jaruzelskiego.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM