Rząd PiS zlekceważy opinię Komisji Weneckiej? Cimoszewicz: Będziemy słyszeć masę bzdur

- Nie wyobrażam sobie, żeby rząd zaakceptował wnioski z opinii - mówił Włodzimierz Cimoszewicz w Radiu TOK FM. - Będziemy słyszeli, że nikt nie ma prawa wtrącać się w nasze wewnętrzne sprawy - dodał polityk.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Opinia Komisji Weneckiej będzie lekceważona i spychana na margines - oceniał Włodzimierz Cimoszewicz w Poranku Radia TOK FM. Obecnie znany jest tylko projekt opinii, jak jednak podkreślił polityk, "to się może zmienić, ale generalnie oceny pozostaną".

Cimoszewicz przewidywał reakcję rządu na słowa Komisji. - Będziemy ponownie słyszeli, że Polska jest suwerennym państwem i nikt nie ma prawa wtrącać się w nasze wewnętrzne sprawy - mówił. - Będziemy słyszeli, że to jest forma presji na Polskę, która nie chce przyjmować imigrantów, i masę innych rozmaitych bzdur - dodał były premier.

- Nie wyobrażam sobie, żeby rząd PiS zaakceptował wnioski płynące z takiej opinii - zaznaczył. - To by go kompromitowało i uniemożliwiało osiągnięcie celu, jakim jest prawie niekontrolowane stanowienie dowolnych rozwiązań i regulacji prawnych - stwierdził Cimoszewicz.

Opinia międzynarodowa

- Czym innym będą konsekwencje w świecie - dodał polityk. Jego zdaniem, odrzucenie wniosków Komisji spowoduje "pogarszanie się opinii o Polsce, europejskiej i nie tylko". - Sytuacja w Polsce najprawdopodobniej znajdzie się w porządku obrad kwietniowego posiedzenia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy - prognozował Cimoszewicz.

Według byłego premiera również stosunki z USA mogą ucierpieć. Cimoszewicz przypominał "bardzo wymowne" stwierdzenia amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry'ego podczas spotkania z Witoldem Waszczykowskim. - Wyrażał zadowolenie USA, że władze Polski zdecydowały się zwrócić do Komisji Weneckiej - mówił polityk. - Waszczykowski, udając trochę głupka, mówił, że to była marginalna uwaga w trakcie półgodzinnej rozmowy - zaznaczył. Według Cimoszewicza był to jednak "bardzo klarowny" sygnał rządu USA, że obserwują sytuację i będą oczekiwali zastosowania się do opinii Komisji. - Jeśli tego nie będzie, będą konsekwencje - ostrzegał polityk.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM