Jak sprawa TK wpłynie postrzeganie Polski za granicą? Kowal: Źle. Skutki będą długofalowe

- Owoce tego sporu będziemy zbierać jeszcze przez lata - ostrzegał wws. TK w ?Poranku Radia TOK FM? były europoseł i były wiceszef MSZ Paweł Kowal. Jak mówił, skutki dotyczące decyzji KE ws. Polski sa nie do przewidzenia.
Jak ziignorowanie opinii Komisji Wenecjiej ws. Trybunału Konstytucyjnego i niepublikowanie jego orzeczenia wpłynie na sytuację międzynarodową Polski? - Źle. Będziemy jego owoce zbierać jeszcze przez lata. Jakkolwiek by się to nie skończyło i czyje będzie na wierzchu, to skutki już są poważne i odpowiedzialność jest zawsze większa po stronie rządu. Praktyczne będą takie, że trudno je będzie nazwać jednym zdaniem w radio. Np. w relacji z Komisją Europejską, która zapożyczy sobie całość rekomendacji z Komisji Weneckiej. Nie będziemy w stanie ocenić, które decyzje będą wywołane brakiem szacunku dla rekomendacji Komisji Weneckiej mówił w "Poranku Radia TOK FM" Kowal.

Jak tłumaczył, o wielu sprawach na forum europejskim decyduje się uznaniowo: - I to uznanie nagle może być negatywne z punktu widzenia interesów Polski. Będą sprawy dotyczące rybołóstwa, rolnictwa, górnictwa... Nawet nie będziemy wiedzieć, że te kwestie są ściśle powiązane ze zmianą podejścia do Polski.

- To się musi zakończyć kompromisem politycznym zawierającym ustępstwa każdej ze stron. Musi mieć wpisane pewne elementy respektu dla starej konstytucji i możliwości jej zmiany - stwierdził.

Kowal skomentował też ostatnie wypowiedzi Antoniego Macierewicza ws. Smoleńska - szef MON uparcie podważa ustalenia profesjonalnych śledczych i promuje spiskowe teorie nt. katastrofy na spotkaniach z wyborcami PiS w i TVP Info. Stwierdził m.in. że katastrofa smoleńska to akt terroru ze strony Rosji.



- Mówi to, co mówi - mówił to samo, co wtedy, gdy był posłem. Jeśli takie rzeczy mówi urzędujący minister - zauważył niewzruszony Kowal. - Reakcja strony rosyjskiej była ciekawa. Zwłaszcza, że jakby rozebrać logicznie tę wypowiedź, to była dość kuriozalne - dodał, przypominając, że zgodnie z definicją terroryzmu terrorystami nie mogą być państwa.

- Reakcja strony ros. była zaskakująco nerwowa, bo Rosjanie widza, że podżeganie dziś konfliktu w Polsce jest na ich korzyść. Im Polska jest słabsza, tym słabsza UE - zauważył.

Kowal, który należał do PiS-u i blisko współpracował z Lechem Kaczyńskim, popiera budowę kolejnych pomników ofiar katastrofy: - Nie wiem, nic o tym, jak będą wyglądały. Zawsze uważałem, że pomniki powinny powstać i wiem, że będą budzić jakieś dyskusje społeczne. Ale nie mogą powstać na takim totalnym konflikcie społecznym. Budowę pomnika ofiar i prezydenta musi otaczać atmosfera godna urzędu - ocenił, zaznaczając jednak, że wg niego pomniki "powinny stanąć na jednej z głównych ulic miasta".

- Czasem niechęci się nie uniknie. Mój pogląd nt. pochówku na Wawelu także się nie zmienił. Jestem absolutnie przekonany, że prezydent ginący na służbie powinien być chowany w najgodniejszym miejscu - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM