Czy w Polsce jest "nadmiar władzy sędziów"? "Chyba pan redaktor zapomina o trójpodziale władzy"

- Co robić, gdy pojawiają się zarzuty, że Trybunał Konstytucyjny łamie prawo? - pytał Bartłomiej Radziejewski z miesięcznika "Nowa Konfederacja". - Kto ma to rozsądzać, sam Trybunał?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Giovanni Sartori, jeden z najwybitniejszych teoretyków demokracji, przestrzegał przed jednym z najgorszych rodzajów ewolucji ustrojowej, rodzajów tyranii, jakim jest nadmiar władzy sędziów - powiedział Bartłomiej Radziejewski w Poranku Radia TOK FM.

Redaktor naczelny miesięcznika internetowego "Nowa Konfederacja" zwracał uwagę, że konflikt o Trybunał Konstytucyjny "ujawnia dotychczas słabo widoczną wadę ustrojową". - To niezwykle silna i niekontrolowana pozycja sędziów, w tym TK - ocenił. Jego zdaniem, Trybunał "powinien być bezpiecznikiem, który sprawdza".

"Żeby sędziowie nie byli sędziami we własnej sprawie"

- Pytanie, co robić, gdy pojawiają się zarzuty o to, że to TK łamie prawo? Kto ma to rozsądzać, sam Trybunał? - pytał. - Jarosław Kaczyński - rzuciła na to Renata Grochal. Radziejewski przypominał, że podnoszono postulaty, by ustawę o TK miał rozpatrywać Sąd Najwyższy. - Żeby sędziowie nie byli sędziami we własnej sprawie - zaznaczył.

- Nadmiar władzy sędziów jest niekontrolowany. Konstytucja sprawia, że sędziowie sami się wybierają, jest absolutna kooptacja - stwierdził politolog. - Nie ma kto stwierdzić, czy TK złamał prawo, nie ma żadnych bezpieczników - podkreślał.

"Władza wykonawcza nie może ingerować w to, co robi władza sądownicza"

- Pan redaktor zdaje się zapominać, że mamy w Polsce coś takiego jak trójpodział władzy - powiedziała Grochal. Jak dodawała, "to, co robi PiS w tej chwili, to jego złamanie". - Władza wykonawcza nie może ingerować w to, co robi władza sądownicza. A tym bardziej Jarosław Kaczyński, który nie pełni żadnej formalnej funkcji - zaznaczyła publicystka "Gazety Wyborczej". - On jest po prostu posłem, nie bierze odpowiedzialności konstytucyjnej za decyzje, które podejmuje, i za to, co robi premier - dodała.

- Ja mówię coś innego - wtrącił się Radziejewski. - Sędziowie też nie mogą wykraczać poza swoje kompetencje. Pani widzi tylko jedną stronę medalu - ocenił.



DOSTĘP PREMIUM