Kidawa: Macierewicz mówi rzeczy niedorzeczne, zaprzecza badaniom. To trochę straszne, trochę śmieszne

- To nie jest zwykły poseł, tylko minister obrony narodowej. To trochę straszne, a trochę śmieszne, co Macierewicz mówi o Smoleńsku - mówiła w Poranku Radia TOK FM, Małgorzata Kidawa-Błońska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Pan minister Macierewicz robi to, co robił w swojej komisji. Nie jest ekspertem lotniczym, nie zna się na tym, udaje że się zna zasady lotu i jak to badać. To nie jest poseł, tylko minister obrony narodowej. To trochę straszne, a trochę śmieszne - mówiła w Poranku Radia TOK FM, Małgorzata Kidawa-Błońska. - Mówi rzeczy niedorzeczne, zaprzecza badaniom naukowym, zaprzecza ekspertom lotniczym, którzy znają swoją pracę. Najgorsze jest to, że dzieje się to na komisji sejmowej. Pan minister to opowiada, świat tego słucha i nic nie można zrobić - ubolewała wicemarszałek Sejmu. Posłanka PO mówiła, że merytoryczne wypowiedzi ekspertów są zbijane argumentami, z którymi trudno polemizować. - Wychodzi pan minister Macierewicz i mówi, że albo brzoza, albo parówki, albo samolot się rozpadł - komentowała Kidawa-Błońska.

W ostatnich dniach minister Macierewicz mówi więcej o katastrofie smoleńskiej. Podczas wykładu w szkole Rydzyka mówił o "terroryzmie" i likwidacji polskiej elity, wczoraj z kolei, że prezydencki samolot rozpadł się w powietrzu 17 metrów nad ziemią.

Te tezy są sprzeczne z ustaleniami rządowej specjalistycznej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM