"Dla PiS najlepiej, gdyby głosowania ws. aborcji nie było"

- Moim zdaniem, PiS opłaca się gra na czas. Można przyjąć ustawę do Sejmu i następnie skierować ją do komisji, by pracować nad projektem przez cztery lata - ocenił w TOK FM Michał Szułdrzyński. Wg publicysty "Rz", jeśli partia Jarosława Kaczyńskiego stanęłaby na czele "krucjaty antyaborcyjnej", szybko miałaby problemy zagranicą.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Ale reakcje zagraniczne nie muszą być tym, co przesądzi o grze na czas. - Mam wrażenie, że w Prawie i Sprawiedliwości bardzo dobrze pamiętają, to, co działo się w 2007 roku, odejście Marka Jurka z kilkoma posłami - mówił Szułdrzyński.

Przypomnijmy, że do rozstania Jurka z PiS doszło po tym, jak Prawo i Sprawiedliwość nie poparło wniosku o wpisanie zakazu aborcji do konstytucji.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej wpłynął do Sejmu w ubiegłym tygodniu.

DOSTĘP PREMIUM