Szydło: nie przyjmiemy uchodźców. "Jestem zdumiony. Jest mi wstyd za nią i za Polskę"

Premier Beata Szydło dziś, dzień po zamachach w Brukseli oświadczyła, że "nie widzi możliwości, by Polska przyjęła uchodźców". - Jest mi wstyd za nią i za Polskę - pisze na swoim blogu prof. Jan Hartman.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Niewiele ponad dobę po zamachach terrorystycznych w Brukseli premier Beata Szydło ogłosiła w Superstacji, że "nie widzi możliwości, by Polska przyjęła uchodźców". Nasz kraj zobowiązał się do przyjęcia 7 tys. Rząd Szydło obiecał, że przyjmie pierwszą grupę (ok. 1000 osób)

- W dniu kolejnej tragedii zamiast okazać współczucie i solidarność z ofiarami ISIS, którymi są w przygniatającej większości Arabowie z Syrii i Iraku, lecz bywają nimi również Francuzi, Belgowie i inni Europejczycy, premier Polski ściśle realizuje plan zamachowców - pisze na swoim blogu etyk prof. Jan Hartman.

- Czyż nie tego bowiem chcą terroryści, aby europejska solidarność legła w gruzach, a każde z państw Unii zamknęło się zalęknione w swoich granicach? Lękliwe i ksenofobiczne reakcje polityków nie powstrzymają dalszych aktów terroru, lecz przeciwnie - staną się zachętą do kolejnych. Celem fundamentalistów jest osłabienie Zachodu - płochliwość, izolacjonizm, załamanie współpracy w łonie Unii Europejskiej są właśnie tą słabością. Czym bardziej zaś będziemy skłóceni i słabi, czym bardziej poddamy się uczuciom nienawiści i ksenofobii, tym śmielej poczynać sobie będą mordercy, widząc skuteczność swoich działań - uważa Hartman.

Etyk zwraca uwagę, że terroryści w Europie już są. Zwraca uwagę, że przyjęcie kilku tysięcy uchodźców to "symboliczne zaznaczenie politycznej solidarności".

- Odmowa symbolicznego udziału w relokacji uchodźców, którzy zresztą bynajmniej o pobycie w Polsce nie marzą, oznacza wyzwanie rzucone europejskiej solidarności. Ta egoistyczna postawa, połączona z krzewieniem przez polski rząd narowów ksenofobii, budzi rozczarowanie i gniew - i to zarówno polityków, jak i zwykłych Niemców, Francuzów, Szwedów, Brytyjczyków czy Holendrów. Kraje Europy zachodniej przyjęły w ciągu minionych 35 lat kilka milionów emigrantów z Polski, w kilku falach. Wśród tych emigrantów nie brakowało i nie brakuje elementów niepożądanych, łącznie z pospolitymi kryminalistami - zwraca uwagę prof. Hartman.

Przypomina również, że gwarancją naszego bezpieczeństwa jest bycie solidarnych i konstruktywnym członkiem wspólnoty europejskiej.

Cały wpis na blogu Hartmana

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM