Prawnicy-fundamentaliści chcą zablokować małżeństwa par jednopłciowych. "Uderzą we wszystkich"

Posłowie PiS i Instytut Ordo Iuris zamierzają zmienić prawo dot. związków jednopłciowych. - Projektodawcom przyświeca proste myślenie: jeśli coś nam nie pasuje, to zmieńmy kawałek przepisu i będzie w porządku - powiedział w rozmowie z Tokfm.pl Paweł Knut, prawnik z KPH. Ale jego zdaniem "ograniczanie praw osobom LGBT finalnie skutkuje tym, że ograniczamy prawa reszcie społeczeństwa".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Posłowie PiS wraz z Instytutem na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris chcą zmienić prawo, by Trybunał w Strasburgu nie mógł nakazać Polsce legalizacji związków homoseksualnych. O sprawie napisała dziś "Rzeczpospolita".

Reformy planuje Parlamentarny Zespół na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej. Na 19 członków zespołu 17 należy do PiS. Ordo Iuris zrzesza zaś konserwatywnych prawników, którzy m.in. przeciwdziałają "wykluczeniu społecznemu, dyskryminacji i marginalizacji osób lub grup społecznych z powodu ich przywiązania do tradycyjnych wartości". Zajmują się również "prawną ochroną dzieci przed demoralizacją i deprawacją".

- Istotne jest to, że propozycje zmian rzeczywiście dotykają osoby LGBT, ale nie tylko - powiedział w rozmowie z Tokfm.pl Paweł Knut, prawnik z Kampanii Przeciw Homofobii. - Uderzają też w osoby heteroseksualne. Chcą zaszkodzić jednej grupie społecznej, rykoszetem dostaje całe społeczeństwo - dodał. Jak wyjaśniał, w szczególności zmiany w Kodeksie Karnym będą obejmowały wszystkich konkubentów, także ze związków różnopłciowych.

"Zmiany nie uniemożliwią skutecznie odwoływania się do Trybunału"

Reformy mają dotyczyć trzech sfer: w prawie prywatnym międzynarodowym Ordo Iuris proponuje zapis, że "nie stosuje się przepisów prawa obcego w zakresie, w jakim regulują związki osób tej samej płci". Ma to przeciwdziałać programowi tzw. litygacji strategicznej.

Jak podaje "Rz", pięć par jednopłciowych wystąpiło do urzędów stanu cywilnego o zawarcie małżeństwa. Otrzymały decyzje umowne, które zaskarżyły w sądach. Po wyczerpaniu wszystkich możliwości odwoławczych w Polsce zamierzają złożyć skargę w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Podobny scenariusz rozegrał się we Włoszech, po wyroku Trybunału tamtejszy Senat przyjął w lutym ustawę o związkach.

Prawnik KPH w rozmowie z nami podkreślił jednak, że projektowana zmiana nie uniemożliwi skutecznie odwoływania się do Trybunału w Strasburgu. - Taka jest intencja projektodawców, ale mechanizm konwencyjny działa inaczej - powiedział. Tłumaczył, że dopóki Polska jest stroną konwencji, jej obywatele mogą korzystać z gwarantowanych w niej praw. - Trzeba by było wypowiedzieć konwencję, co wiąże się z wystąpieniem z Rady Europy - zaznaczył Knut.

"Wprost wskazuje się grupy osób, które dyskryminujemy"

Jak dodał, PiS w proponowanych reformach "w literalny sposób wprost wskazuje, jakie grupy chce wykluczać". - To bardzo niepokojące - ocenił Knut. - Wprost wskazuje się tu grupy osób, które dyskryminujemy - zaznaczył.

Druga zmiana ma dotyczyć zaświadczeń o stanie cywilnym, które są wydawane do zawierania przez obywateli RP związków za granicą. Jednak nie wszystkie kraje ich wymagają, zaświadczenia nie są potrzebne np. w Portugalii.

"Te przepisy to duży regres"

Ordo Iuris planuje także wprowadzić zmiany w Kodeksie Karnym. Miałyby one obejmować wykreślenie z kodeksu sformułowania, że osobą najbliższą jest osoba pozostająca we wspólnym pożyciu. - To bardzo ryzykowne, zmiana będzie stanowiła duży regres - zauważył Knut. Jak dodawał, "od 1989 r. mieliśmy do czynienia z szybszym albo wolniejszym tempem poprawiania standardu ochrony". - Po raz pierwszy zaczynamy się cofać - ocenił prawnik.

Jego zdaniem, jedna rzecz obrazuje "potencjalne niebezpieczeństwo tych przepisów". - Projektodawcom przyświeca proste myślenie: jeśli coś nam nie pasuje, to zmieńmy kawałek przepisu i będzie w porządku - mówił Knut. Zwracał uwagę, że usunięcie słów o "wspólnym pożyciu" spowoduje, że również osoby heteroseksualne nie będą mogły korzystać np. z prawa do odmowy zeznań czy odpowiedzi na pytania na etapie postępowania karnego w przypadku, gdy oskarżonym będzie partner.

- To jest gwarancja procesowa, która przysługuje konkubentom mniej więcej od lat 70. XX wieku - dodał Knut. - Jest niekwestionowana w doktrynie i sądownictwie - zaznaczył. Jak stwierdził, konkubenci, by dalej z nich korzystać, musieliby zawrzeć związek małżeński. - Ograniczanie praw osobom LGBT finalnie skutkuje tym, że ograniczamy prawa reszcie społeczeństwa - podkreślił prawnik.

Czy osoby będące w związkach jednopłciowych powinny mieć prawo do zawierania małżeństw?

DOSTĘP PREMIUM