Kraśko o "występie" Pawłowicz na wczorajszym przesłuchaniu: Jak wyjaśnić Amerykanom idiom "myszka-agresorka"?

- Jeżeli ktoś był świadkiem amerykańskich przesłuchań i zna jakość ludzi, którzy zasiadają w Sądzie Najwyższym, ale nawet pytających w Senacie, rozumie dlaczego dla Amerykanów sprawa TK w Polsce jest tak ważna - powiedział Piotr Kraśko na antenie TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Według Piotra Kraśki, różnica między przesłuchaniami na sędziego Trybunału Konstytucyjnego a przesłuchaniami przed komisją senacką na sędziego amerykańskiego Sądu Najwyższego jest jak między czeskim serialem "Kobietą za ladą" a "House of cards".

Jak to robią Amerykanie?

Senackie przesłuchania były dla prowadzącego Poranek Radia TOK FM "najbardziej fascynującym doświadczeniem obserwowania amerykańskiej demokracji". - Były nie kilkugodzinne, a kilkudniowe. Mówiono o tym, jak powinno funkcjonować państwo, jaka jest relacja między władzami, co może, a czego nie może prezydent, Kongres i obywatel - mówił Kraśko. - Zadawano wszystkie możliwe pytania. Jakość dyskusji, języka, jakim się posługiwano, była najlepszą lekcją demokracji - dodał.

Jak wyjaśnić "myszkę-agresorkę"?

- Jeżeli ktoś był świadkiem tych przesłuchań i zna jakość ludzi, którzy zasiadają w Sądzie Najwyższym, ale nawet pytających w Senacie, rozumie dlaczego dla Amerykanów sprawa TK w Polsce jest tak ważna - stwierdził dziennikarz. - Gdyby chcieć im wytłumaczyć, co się wczoraj stało, poleglibyśmy na poszukiwaniu idiomu tłumaczącego, co oznacza "myszka-agresorka" - powiedział Kraśko.

Burda na komisji

Wczorajsze przesłuchanie w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka zamieniło się w słowną przepychankę, gdy Krystyna Pawłowicz z PiS zaatakowała Kamilę Gasiuk-Pihowicz, nazywając ją "myszką-agresorką". Posłanka Nowoczesnej nazwała posiedzenie "karczemną awanturą". Komisja pozytywnie zaopiniowała rekomendowanego przez PiS Zbigniewa Jędrzejewskiego jako kandydata na stanowisko sędziego TK.





DOSTĘP PREMIUM