PiS wyprowadzi nas z UE? "Wtedy PiS powie: Ci źli Europejczycy nas wyrzucili"

- Gdyby Putinw swojej przebiegłości dostarczył jakiegoś "dowodu", że ktoś z rządu Tuska majstrował przy katastrofie smoleńskiej... - prezydent Sopotu Jacek Karnowski nie wyklucza najczarniejszych scenariuszy "dobrej zmiany".
Karnowski komentował w "Poranku Radia TOK FM" efekty "dobrej zmiany", która przetacza się nasz kraj. Blokowanie TK, służby cywilnej, czystki w mediach, zastępowanie doświadczonych fachowców amatorami... Co dalej? - Niestety, mam czarny scenariusz. Jeśli tego nie powstrzymamy, nawet przez demonstracje na ulicach - tu się zgadzam z Lechem Wałęsą - zostaniemy wyrzuceni z UE. I PiS powie: Ci źli Europejczycy nas wyrzucili. Może Jarosław Kaczyński chce być szefem Wspólnoty Niepodległych Państw? - mówił prezydent Spopotu.

Wg niego "wschodni kierunek" jest w polityce PiS widoczny od dłuższego czasu - nie tylko w metodach. Karnowski przypomniał marcowe spotkanie Witolda Waszczykowskiego i Aleksandra Łukaszenki - opinia publiczna w Polsce była zdziwiona, że szef MSZ jak gdyby nigdy nic spotyka się z dyktatorem, który poniewiera nie tylko opozycją we własnym kraju, ale i polskimi dyplomatami.

Karnowski: Mam nadzieję, że PiS się przewróci

- Gdyby Putin w swojej przebiegłości dostarczył jakiegoś "dowodu" na to, że ktoś z rządu Donalda Tuska jednak majstrował przy katastrofie smoleńskiej, to pewnie doszłoby do wielkiego pojednania rosyjsko-polskiego. I pewnie gotowi bylibyśmy wyjść z Unii - obawia się Karnowski. - Przecież mówimy, że po co nam te unijne pieniądze, że bez nich i tak byłby wielki krok. A pamiętajmy, że na każdą złotówkę z Unii trzeba pożyczyć jedną złotówkę z budżetu. A dziś potrzebne są pieniądze na 500+, na kwotę wolną od podatku. Może trzeba więc przestać inwestować w autostrady, w linie kolejowe i przeznaczyć pieniądze, które są nam potrzebne na inwestycje, na konsumpcję. Myślę, że taka logika w PiS-ie też może brać górę

- Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, że ten czarny scenariusz PiS-u potrwa krócej - mówił. Czy sam będzie bardziej udzielał się w KOD-zie? - Nie jestem członkiem KOD-u. Uczestniczę w demonstracjach. Uważam, że on powinien być apolityczny. A ja jestem politykiem co prawda lokalnym, ale kojarzonym proplatformersko - przyznał.

- Mam nadzieję, że PiS się przewróci o własne nogi, bo popełnia tyle błędów i złych rzeczy dla Polski - mówił.

Skomentował też wczorajszą patologiczną sytuację w Sejmie, gdzie posłanka - była już - Kukiz'15 głosowała za Kornela Morawieckiego: -Takie sytuacje się nigdy nie zdarzały, to wynaturzenie. Zwłaszcza, jeśli chodzi o tak poważnych polityków jak Kornel Morawiecki - obecnie poważnych wiekiem. Ważna osoba, która walczyła o demokrację teraz przyczynia się do jej demontażu. Pan Kornel Morawiecki robi głupotę za głupotą.

- On chyba nie bardzo rozumie, co się dzieje - wtrącił prowadzący "Poranek" Jacek Żakowski.



Karnowski mówił też, że polityka PiS-u zdumiewa tym bardziej, że obchodzimy właśnie hucznie 1050-lecie Chrztu Polski. - Chyba zupełnie nie zrozumieliśmy istoty tych uroczystości i ich przesłania. Jak ktoś ma większość, to nie znaczy, że może uchwalić wszystko, co mu się podoba. Np. żeby samochód jechał pod prąd. A tak to teraz wygląda - ocenił prezydent Sopotu.

Jak przypomniał, Chrzest oznaczał dla polski pierwszych Piastów wejście w struktury europejskie. - A jak się wchodzi do jakiegoś wspólnego przedsięwzięcia, to trzeba się liczyć z tym, że trzeba przestrzegać prawa europejskiego - podkreślił Karnowski.

Jak przypomniał, Jarosław Kaczyński i jego otoczenie w latach 80. powoływało się na Europę i przyjmowało europejską pomoc finansową, co potępiał rzecznik rządu PRL Jerzy Urban. - A teraz, gdy UE mówi: "Idziecie za daleko", ten rząd stosuje retorykę Urbana. A to symptomatyczne dla dyktatur - mówił, dodając, że tak samo ocenia karanie prokuratorów banicją czy wchodzenie ekspertom do domu o 6.00.

Nie można działać na zasadzie ślepej wiary w prezesa

Ile jeszcze potrwa taki stan rzeczy? - Mam nadzieję, że 2-3 miesiące, nie dłużej, że PiS się wywróci o własne nogi. Powiedzenie prof. Zybertowicza jest niezrozumiałe - że "to normalne", że każdy polityk ciągnie za sobą grupę kilkudziesięciu osób, a te - następnych. W urzędzie miasta Sopotu oprócz jednego wiceprezydenta i doradcy nie ma nikogo z nadania politycznego. Jeśli urząd dobrze działa, to tylko dlatego, że w każdej chwili mogę te osoby rozliczyć. A nie - że działają one na zasadzie ślepej wiary w prezesa - mówił.

- Największą zdobycz demokracji w Polsce, czyli budowanie kadry cywilnej, zlikwidowano jedną ustawą. Ale robi się to na co dzień: jak patrzę, że radę grupy Energa obsadza się już nie tylko radnymi PiS, ale kandydatami na radnych PiS-u, to jest to coś zatrważającego. I wyrzuca się ludzi nie takich, którzy przyszli tu 5 lat temu, ale 40 lat. Którzy zaczynali od pracy ze śrubokrętem i awansowali w kolejnych szczeblach hierarchii, są nagle wyrzucani - mówił Karnowski.

DOSTĘP PREMIUM