Opłata audiowizualna? Baczyński: 70 proc. obywateli musi zrzucić się na pisowskie ministerstwo propagandy

Nazwa "Opłata audiowizualna" brzmi niewinnie. Ale to kolejny podatek - pisze w tygodniku "Polityka" Jerzy Baczyński.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Nie dajcie się zwieść pozorom - niewinna nazwa "opłata audiowizualna" to danina, której nałożenie na nas wszystkich zakłada projekt ustawy medialnej przygotowanej przez Krzysztofa Czabańskiego. - Władza chce na nas wszystkich nałożyć podatek audiowizualny - 12 lub 15 zł miesięcznie od licznika prądu ("prądowe"?), z którego mają być finansowane nowe Media Narodowe -pisze w najnowszej "Polityce" Jerzy Baczyński , jej redaktor naczelny.

- Ponad 2 mld z "prądowego" zasili telewizję i radio całkowicie kontrolowane przez jedną partię, jej ludzi i zaprzyjaźnionych lub koniunkturalnych autorów, dla których zacznie się prawdziwe eldorado - pisze Baczyński podkreślając, że na pisowską telewizję będzie płacić pod przymusem 70 proc. społeczeństwa, które na PiS nie głosowało. - Mają pod groźbą wyłączenia światła się zrzucić na partyjne ministerstwo propagandy - podkreśla.

Baczyński zauważa również, że rykoszetem dostaną media prywatne. Jak? Media publiczne po zastrzyku pieniędzy będą mogły obniżać ceny reklam, co "może podkopać finansowe fundamenty niedotowanych stacji".

Cały komentarz w najnowszej "Polityce">>

W ubiegłym tygodniu do Sejmu trafił projekt ustawy medialnej - zakłada on powstanie mediów "narodowych" w miejsce "publicznych" oraz m.in. powołanie Rady Mediów Narodowych, której działanie ograniczy Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz - budzące największe zainteresowanie - wprowadzenie powszechnej opłaty audiowizualnej, którą zapłacą wszyscy, razem z rachunkiem za prąd, bez względu na to, czy mają telewizor czy nie.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM