Celińska w TOK FM: Poglądy polityczne mogą ograniczyć artystę. Ja się boję, że przesadzę z wiarą

Stanisława Celińska była gościem Tomasza Raczka w ?Szczerotoku?. O karierze, pomyłkach, życiu, nowym filmie i polityce.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Ja jestem apolityczną osobą. Nie należę do żadnej partii. Należałam do Solidarności, bojkotowałam stan wojenny - wspominała Stanisława Celińska w TOK FM w programie Tomasza Raczka "Szczerotok".

Wspominała, że kiedy dostała nagrodę za "Szaloną Gretę" (spektakl Teatru Telewizji - red.) zadzwoniła do Zbigniewa Zapasiewcza (również nagrodzonego). - To było dużo pieniędzy. Ustaliliśmy, że wyślemy telegram: "Dziękuję, nagrody nie przyjmuję". Dobrze się stało. Nie mam sobie nic do zarzucenia - opowiadała w TOK FM.

Jaki jest jej stosunek do zaangażowania politycznego artystów? - Wydaje mi się, że ścisłe poglądy polityczne krępują artystę. Bo już nie ma wolności i zaczyna się dziać niedobrze. Martwią mnie polityczne zagrywki i kłótnie. Nie chcę się w to mieszać - mówiła aktorka.

- Ja z kolei martwię się, żeby nie przesadzić z moją wiarą. Jestem osobą głęboko wierzącą, ale to nie znaczy, że jestem moherem, że biegam do kościoła i jestem dewotką - zastrzegła Celińska. - Mam głęboką wiarę w to, że opatrzność jest, czuwa, że mi pomogła i może pomóc innym - powiedziała.

Cała rozmowa do odsłuchania poniżej>>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM