Sellin: Atmosfera związana z rasizmem w Polsce nie jest zła. W innych krajach jest gorzej. Opłaty za nieprzyjmowanie uchodźców? Chory pomysł

- Nie mamy ochoty dzielić się tym błędem, który wyście popełnili - powiedział w rozmowie z radiem TOK FM Jarosław Sellin, wiceminister kultury wyjaśniając stosunek polskiego rządu do kryzysu migracyjnego w Europie.
Organizacje pozarządowe dostają coraz więcej sygnałów o atakach na tle rasistowskim, choć nie tylko. Fala agresji i nienawiści rośnie, rząd- mimo to -rozwiązał radę do spraw walki z rasizmem, a przedstawiciel rządu mówi nam, że Polacy są tolerancyjni. W rozmowie z TOK FM wiceminister kultury Jarosław Sellin odnosi się też do propozycji KE w sprawie kar dla krajów, które nie zechcą przyjąć uchodźców. "Mam prawo zadać pytanie: dlaczego taka a nie inna kwota, ile kosztuje człowiek?"

W Polsce rośnie fala nienawiści, ksenofobii, nietolerancji. Alarmują o tym m.in. organizacje pozarządowe. Widać to również we wpisach w sieci. Dowodem mają być również ataki na ulicy. Na tle rasistowskim, choć oczywiście nie tylko.

W Lublinie, przy okazji wizyty na terenie byłego obozu zagłady na Majdanku, udało nam się porozmawiać z wiceministrem kultury, Jarosławem Sellinem.

TOK FM: Panie ministrze, organizacje pozarządowe mówią o tym, że w Polsce rośnie fala nienawiści, ksenofobia. Czy pan to zauważa?

Jarosław Sellin, wiceminister kultury: Ja uważam, że generalnie, jeśli chodzi o naród polski, o atmosferę w Polsce, związaną z ksenofobią czy z rasizmem, to ta atmosfera nie jest zła. Polacy są raczej tradycyjnie narodem tolerancyjnym, narodem życzliwym innym. Jeżeli się jakieś wybryki zdarzają, to one są incydentalne i marginalne. I powinny podlegać ściganiu z mocy kodeksu karnego. Tak to oceniam. Myślę, że więcej problemów mają inne narody dzisiaj pod tym względem.

Czyli na przykład kto?

- Te narody, gdzie zdarzają się zamachy terrorystyczne wynikające jednak ze starcia różnych kultur i cywilizacji. I w związku z tym z narastaniem tam ksenofobii. Na przykład Żydzi dzisiaj w Europie, w takich krajach jak np. Francja czy Belgia, mają coraz więcej problemów z jawnym identyfikowaniem samych siebie poprzez chodzenie w jarmułkach w miejscach publicznych. W Polsce takich problemów nie ma i wierzę, że nie będzie.

A z muzułmanami?

- Muzułmanów w Polsce nie ma. Nie ma istotnej grupy poza tradycyjnie żyjącymi wśród nas Tatarami - społecznością historycznie związaną z Rzeczpospolitą. (W Polsce żyje od 5 (dane GUS z 2011) do 20 tys. wyznawców islamu - dop. red.). I myślę, że w przyszłości nie powinniśmy popełniać tego błędu, który popełniły inne kraje Europy, leżące na zachód od nas, które przesadziły w intensyfikacji ściągania imigrantów z innej cywilizacji, ludzi, którzy nie do końca chcą się dostosowywać czy asymilować z cywilizacją europejską.

I kraje te mają z tym poważny problem - całe dzielnice miast wyłączone spoza kontroli władz państwowych, żyjące własnym życiem, własnymi regułami prawnymi, własną tradycją, często sprzeczną z regułami, które obowiązują w prawie konkretnych państw europejskich. I myślę, że dzisiaj ten spór o imigrantów o to, żeby się kwotowo nimi podzielić, to jest spór, który można ocenić tak: "Podzielcie się z nami tym błędem, który myśmy popełnili". A my mamy prawo powiedzieć: "Nie mamy ochoty dzielić się tym błędem, który wyście popełnili".

Czyli rozumiem, że propozycja, która się pojawiła ze strony Komisji Europejskiej w sprawie opłat czy kar finansowych dla krajów, które nie przyjmą uchodźców, jest dla pana nie do przyjęcia?

- To jest chory pomysł z paru względów. Po pierwsze, Unia Europejska miała być strukturą państw niepodległych, suwerennych narodów, które w różnych dziedzinach ze sobą współpracują, ale jednak tej suwerenności nie niwelują. Polityka imigracyjna jest immanentną częścią suwerenności, każde państwo powinno mieć własne prawo do kształtowania własnej polityki imigracyjnej. Tak jak państwom zachodu Europy nikt nie odmawiał tego prawa przez dziesiątki lat, tak nie należy nam narzucać teraz polityki imigracyjnej, bo to jest nasza polska decyzja, jaką politykę chcemy prowadzić, a kary? Ja mam prawo zadać pytanie: dlaczego taka a nie inna kwota, ile kosztuje człowiek? Kto to w ogóle wymyślił? W jakim chorym umyśle mógł się taki pomysł zrodzić?

Panie ministrze, organizacje pozarządowe mówią o tym, że zwłaszcza w Internecie fala nienawiści jest w ostatnim czasie ogromna. Jak państwo powinno sobie z tym pojawić, czy też pana zdaniem, tego w ogóle nie ma?

- Zjawisko hejterstwa w internecie jest, ale to jest zjawisko ogólnoświatowe. Polska się niczym na minus nie wyróżnia. Niestety, wiemy, że w internecie dyskusje w dużej mierze polegają na tym, że istnieje to hejterstwo. Niestety, w debatach publicznych za "pióro" sięgają często ludzie pod wpływem negatywnych emocji, bo chcą negatywnie coś wykrzyczeć. I wtedy zaczynają dokonywać jakichś wpisów w internecie. Ale to wcale nie znaczy, że w społeczeństwie to zjawisko jest jakoś powszechnie obecne. Myślę, że to jest specyfika internetu i specyfika internetowych dyskusji.





Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM