Chcą odebrać skwerowi w Lublinie nazwę ukraińskiego wieszcza. "Jeśli zaczniemy odbierać nazwy...."

Środowiska kresowe domagają się zmiany nazwy skweru, który mieści się w okolicy ul. Ruskiej i nosi imię Tarasa Szewczenki, ukraińskiego wieszcza porównywanego przez literaturoznawców z naszym Adamem Mickiewiczem. Jest projekt odpowiedniej uchwały, pod którym zebrano ponad tysiąc podpisów. A to oznacza, że muszą się nim zająć radni. - To wstyd dla miasta - słychać głosy osób, które bronią nazwy skweru.
Pod obywatelskim projektem uchwały podpisał się m.in. Zdzisław Koguciuk, przewodniczący społecznego komitetu budowy w Lublinie pomnika ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Ta sprawa stawała już na sesji Rady Miasta i pomysł budowy pomnika dostał "zielone światło".

Zdaniem Koguciuka, apel, by zmienić nazwę skweru Tarasa Szewczenki na Skwer Sprawiedliwych Ukraińców ściśle się wiąże z ideą budowy pomnika. Bo Szewczenko w swoim poemacie "Hajdamacy" wyrażał antypolskie nastroje i - jak mówi nasz rozmówca - nie można tego ukrywać. Projektodawcy w uzasadnieniu uchwały cytują konkretne fragmenty. M.in. taki: "I jak my z nożami, z nożami świętymi, i z Ojcem Maksymem, w tę noc pohulamy, Lachód pohajdamy, i tak pohulamy, by piekło się śmiało". Inny z cytatów: "(...) ażeby Lachy ohydne pokutowali, bo Czarnym Szlakiem idzie Żeleźniak z Hajdamakami, ażeby ich rżnąć(...).

- No przecież, jeżeli taką retoryką posługuje się Szewczenko w swojej poezji, to jest to wyraźne nawoływanie do wrogości wobec Polaków - uważa Koguciuk. Podkreśla, że nie polemizuje z tym, że Szewczenko jest dla Ukraińców wieszczem. - Ale w swoim poemacie odnosi się do zbrodni, jakiej dokonali wówczas hajdamacy, czyli Kozacy ukraińscy na Polakach w 1764 roku - dodaje nasz rozmówca.

"Szewczenko opisywał trudne polsko-ukraińskie relacje"

- Nie można utożsamiać autora danego dzieła z jego bohaterami - odpowiada prof. Ihor Nabytovych, Ukrainiec, dziś pracujący na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej, w Zakładzie Filologii Ukraińskiej, zajmujący się literaturoznawstwem. Jak podkreśla, Szewczenko nie był poetą o nastrojach antypolskich, tylko opisywał trudną momentami polsko-ukraińską historię.

Profesor podkreśla, że Szewczenko został zesłany do Kazachstanu na 10 lat za to, że był członkiem towarzystwa Cyryla i Metodego, które stawiało sobie za cel stworzenie unii narodów słowiańskich (zwłaszcza ukraińskiego i polskiego). - Określiłbym nastawienie Szewczenki do Polaków hasłem, które w XX wieku było bardzo popularne na Ukrainie "Za waszą i naszą wolność" - mówi Nabytovych.

"Jeśli my tu u nas zaczniemy odbierać nazwy ulic, to podobnie mogą postąpić inni"

Krzysztof Stanowiski jest mieszkańcem Lublina, a jednocześnie prezesem Fundacji Solidarności Międzynarodowej, która wspiera wiele polsko-ukraińskich działań. - Mamy w Lublinie ulicę Hirszfelda, Czeską, Szwedzką, mamy dzielnicę Tatary. I jest rzeczą naturalną, szczególnie dziś, że mamy też skwer Tarasa Szewczenki. Likwidacja nazwy niedobrze służyłaby wizerunkowi naszego miasta - mówi Stanowski.

Jego zdaniem, obywatelski projekt uchwały, który wpłynął do Rady Miasta, jest niepokojący. - Niepokoję się tym bardziej, że jeśli my tu u nas zaczniemy odbierać nazwy ulic, to podobnie mogą postąpić inni. A wszyscy mamy świadomość, że pomniki Mickiewicza są nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale też we Lwowie, są ulice w Wilnie, Brześciu, innych miastach. A niedawno w Żytomierzu nadano jednej z ulic imię świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego - mówi Stanowski.

Profesor Ihor Nabytovych tłumaczy, że kiedy bohaterowie Szewczenki mają antypolskie aspiracje to łączy się to z trudnymi relacjami sprzed lat. - Nikt nie zaprzecza, że są w jego utworach tacy bohaterowie, którzy mówią, że walczą z Polakami. Ale to była wizja jego bohaterów - dodaje profesor.

- Szewczenko to dla Ukraińców postać bardzo ważna. To nasz wieszcz narodowy, jego poezję dzieci poznają w szkole. To miłe, że w Lublinie jest jego skwer - mówi nam studentka, Nadia.

Skwer dostał imię Szewczenki w 2012 roku - teraz radni do sprawy powrócą

Skwer Tarasa Szewczenki dostał swą nazwę w 2012 roku. 14 radnych było za, 5 wstrzymało się od głosu. W uzasadnieniu pisano, że "Taras Szewczenko (....) w swojej twórczości z głębokim szacunkiem i przyjaźnią odnosił się do narodu polskiego". Teraz temat powraca, a głosowanie nad obywatelską uchwałą w sprawie zmiany nazwy skweru ma się odbyć na najbliższej sesji, 19 maja. - Nie ma takiej możliwości, by ten projekt obywatelski, pod którym zweryfikowane zostały podpisy mieszkańców, nie trafił pod obrady Rady Miasta. To państwo radni zdecydują, co będzie dalej z nazwą skweru - wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina.

"Dość, nie dajmy się zwariować"

- W wielu wierszach są frazy trudne dla sąsiadów. Przypomnijmy sobie teksty Konopnickiej, Mickiewicz nie zawsze dobrze się wyrażał o Rosjanach. Często mamy sytuacje, że nasi bohaterowie niekoniecznie będą bohaterami naszych sąsiadów i odwrotnie. Ale nie chciałbym, by moje dzieci wracały do tego samego konfliktu, w którym żyli nasi ojcowie czy dziadowie. Dość, nie dajmy się zwariować - mówi prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej.

Na Facebooku opublikowano m.in. list otwarty w sprawie skweru.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM