"Niezborna wypowiedź Morawieckiego bardziej szokuje, niż 'brechty' Kaczyńskiego. Kuriozum i grubiaństwo"

Adam Szostkiewicz nie zostawił suchej nitki na wicepremierze Morawieckim, za wypowiedzi na temat amerykańskich polityków. Jak ocenił w TOK FM, polityk który jest "nikim, w sensie polityki międzynarodowej" powinien uważać na słowa. - Niech się nasz wicepremier uda się na jakiś kurs dyplomacji. Słowa w polityce mają swoją wagę! - mówił publicysta "Polityki".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Dla Mateusza Morawieckiego, Amerykanie mogą stanąć przed wyborem "między dżumą i cholerą". Wg wicepremiera, tak można ocenić najpoważniejsze kandydatury na przyszłego prezydenta USA: Hillary Clinton i Donalda Trumpa.

Morawiecki pytany, o krytyczną wypowiedź Billa Clintona na temat Polski, stwierdził w TVN24, że: "ci z zagranicy zauważyli, że my tutaj bardzo mocno bronimy naszych interesów i to im się nie podoba, chcą wcisnąć nas do kąta".

- Mnie ta niezborna wypowiedź Morawieckiego bardziej zbulwersowała, niż te 'brechty' prezesa Kaczyńskiego z Billa Clintona . Bo jaki jest Kaczyński wszyscy wiemy. Natomiast Morawiecki, którym jest nikim w sensie polityki międzynarodowej, w taki sposób - "z buta" - traktuje byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, to jest kuriozum absolutne. Pomijając grubiaństwo tej wypowiedz - komentował Adam Szostkiewicz w TOK FM.

Według publicysty "Polityki", politykom PiS przyjdzie "gorzko zapłacić" za ostatnie wypowiedzi dotyczące Billa Clintona. - Dyplomacja amerykańska raporty z Warszawy pisze. I o tym wspomni.

"Trochę powagi! To Clinton sprawił, że Polska jest w NATO" - przypomina politykom Piotr Kraśko>>>

DOSTĘP PREMIUM