Dymek: To skandal, że śmierć Igora nie jest na czołówkach. Powinna zepchnąć na dalszy plan sprawę córki radnej z Gdańska

Zdaniem Jakuba Dymka sprawa śmierci 25-latka we Wrocławiu powinna przykryć wszystkie inne incydenty.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Szef MSWiA Błaszczak błyskawicznie zlecił kontrolę w związku z zatrzymaniem córki radnej PiS, która brała udział w kontramanifestacji w Gdańsku. Jego zdaniem funkcjonariusze byli zbyt brutalni. - We Wrocławiu w minioną niedzielę życie stracił Igor Stachowiak - przypomniał Jakub Dymek z"Krytyki Politycznej". Jego zdaniem to skandal, że to nie jest na czołówkach anten radiowych i telewizyjnych.

25-latek został zatrzymany przez policję. W sprawie śmierci Igora toczy się postępowanie - czterech funkcjonariuszy zawieszono w obowiązkach. Prokuratura sprawdza, czy nie przekroczyli uprawnień. Wiadomo, że podczas zatrzymania użyto paralizatora. Od tygodnia przed komisariatem przy ul. Trzymeskiej gromadzą się ludzie. Jedni zapalają znicze, inni rzucają w policjantów kamieniami i butelkami lub wykrzykują obraźliwe piosenki.

- Kiedy w Stanach Zjednoczonych doszło do całej serii brutalnych interwencji policji, które kończyły się śmiercią, zazwyczaj czarnoskórych obywateli, wprowadzono stan wyjątkowy w kilku stanach, doszło do wielkich zamieszek -mówił Dymek w Poranku Radia TOK FM. - Nie rozstrzygając, co się stało, niezdolność do pochylenia się nad tym, co się stało we Wrocławiu, jest przerażająca. Ta cisza mnie uderza - mówił Dymek w TOK FM. - Stan wyjątkowy kipi pod powierzchnią! Zakopywanie tego, co się dzieje, nie doprowadzi do rozwiązania problemów. One będą kipić aż wybuchną. Sceny przed wrocławskim komisariatem były drastyczne. To nie był proteścik, kilku śmiesznych nacjonalistów, którzy krzyczeli o zakazie pedałowania, tylko regularne walki z użyciem przemocy, gdzie policja musiała interweniować brutalnie, bo - przyznaję - protestujący owieczkami nie byli - komentował.

- Mamy w Polsce do czynienia z przemocą policji - powiedział Dymek. Przypomniał, że osoby zatrzymane za drobne przewinienia bywały traktowane nieproporcjonalnie brutalnie do tego, jakie zagrożenie mogli stwarzać. W tym sensie śmierć Igora Stachowiaka, temat policji i politycznego nadzoru nad nią powinien być najważniejszy i zepchnąć na dalszy plan to, co stało się w Gdańsku - uważa Jakub Dymek.

A co się stało? Niewielka grupa nacjonalistów próbowała zablokować, a kiedy to się nie udało, zakłócić Marsz Równości, który przeszedł ulicami miasta. Podczas starć kontramanifestantów z policją doszło do ujęcia m.in. córki kontrowersyjnej radnej PiS. Na zdjęciach widać, że policjanci skuwają kobietę, na niektórych dziewczyna się uśmiecha. Maria Kołakowska ma 19 lat i razem z mamą często bierze udział w różnych protestach. Stanęła też przed sądem za prowokację podczas czytania sztuki "Golgota Picnic". Za rozpylenie śmierdzącej substancji została skazana przez sąd na prace społeczne.



DOSTĘP PREMIUM