"Episkopat pozwoli na dyskusję w Sejmie nt. aborcji. Zaznaczy tylko, w jakim kierunku powinny pójść zmiany"

Tzw. środowiska prolife chcą zaostrzenia ustawy aborcyjnej. - Episkopat pozwoli na dyskusję w parlamencie. Zaznaczy, w jakim kierunku zmiany powinny pójść. Środowiska katolickie będą ponaglać posłów - mówił w TOK FM ks. Kazimierz Sowa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W obywatelskim projekcie nowelizacji ustawy antyaborcyjnej - pod zbierane są podpisy - są zapisy uchylające prawne możliwości przerwania ciąży, a także nakładające na administrację rządową i samorządową obowiązek pomocy materialnej i opieki dla rodzin wychowujących dzieci upośledzone oraz matek i ich dzieci poczętych w wyniku czynu zabronionego.

- Te podpisy zostaną dostarczone. Jestem przekonany też, że projekt Ordo Iuris zostanie przerobiony. Nie zostanie odrzucony przez Sejm i skierowany do komisji. Wtedy dopiero padną słowa, które będą miały charakter wiążący - komentował w TOK FM ks. Kazimierz Sowa.

Jak się zachowają biskupi? List, który odczytano w kościołach na początku kwietnia o tym, że "kompromis aborcyjny" nie wystarcza, wywołał protesty kobiet, które masowo wyszły na ulice. - Episkopat zawsze będzie popierał prawną ochronę życia. Pozwoli na dyskusję w parlamencie. Zaznaczy, w jakim kierunku zmiany powinny pójść. Będziemy mieli do czynienia z sytuacją, że środowiska katolickie będą mocno ponaglać posłów. Ale gdybym dziś miał wyrokować, to wydaje mi się, że ustawa nie ulegnie znaczącym zmianom - stwierdził ks. Sowa.

Obowiązująca ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży pozwala na aborcję w trzech przypadkach: gdy ciąża zagraża zdrowiu i życiu kobiety, gdy powstała w następstwie czynu zabronionego, np. gwałtu lub kazirodztwa, oraz gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony.

Większość Polaków - jak pokazują sondaże - nie chce zaostrzenia, a liberalizacji prawa regulującego usuwanie ciąży.

Zwolennicy liberalizacji ustawy przygotowali własny projekt ad. aborcji i pod nim również będą zbierane podpisy.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM