Wałęsa: Pokrzykiwanie "nadprezydenta i nadpremiera" Kaczyńskiego nie robi w Brukseli wrażenia

- Nie załatwia się spraw samym krzykiem, trzeba mieć argumenty. A PiS nie ma argumentów - ocenił w TOK FM Jarosław Wałęsa. Wg eurodeputowanego PO, PiS chce tworzyć "nowy ład", ale na razie "nie widać żadnego ładu i spójnej myśli".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Podczas wizyty komisarza Fransa Timmermansa w Polsce, przedstawiciele rządu zapewniali, że zależy im na rozwiązaniu kryzysu wokół TK. Ale prezes PiS już straszy KE.

W wywiadzie dla "Do rzeczy" ostrzegł, że rząd będzie chciał zaskarżyć do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości procedurę przestrzegania praworządności, którą KE wszczęła wobec Polski.

- Pan Kaczyński jako 'nadpremier' i 'nadprezydent' ma prawo mówić takie rzeczy. Takie pokrzykiwanie nie robią tutaj w Brukseli wrażenia. Nie załatwia się spraw samym krzykiem, trzeba mieć argumenty. A rząd PiS nie ma argumentów - komentował Jarosław Wałęsa w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Europoseł PO zwraca uwagę, że kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego to zaledwie jeden z problemów na linii Warszawa-Bruksela. UE przygląda się przecież sprawom m.in. wycinki Puszczy Białowieskiej i ustawy antyterrorystycznej.



- Pytanie, jak ta ekipa chce rządzić, jeśli konfliktuje się w każdym sektorze... To się wpisuje w ideologię PiS: negowania wszystkiego, co było wcześniej i tworzenia nowego ładu. Tylko nie widać żadnego ładu i spójnej myśli. Widać tylko destrukcję. Chciałbym kogoś mądrego, kto powiedziałby mi, gdzie ten sens i logika rządzenia. Bo jej po prostu nie ma - uważa Jarosław Wałęsa.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM