Wielka ankieta wśród bezrobotnych: jak oceniają pracę urzędników w pośredniakach? Będziesz zaskoczony

Bezrobotni oczekują, żeby Urząd Pracy kontaktował się z nimi choćby za pośrednictwem SMS-ów. To jeden z wniosków, płynących z przeprowadzonych w całej Polsce ankiet. Było ich około 150 tysięcy. Wyniki ankiet pokazują, że w urzędach dużo zmieniło się na lepsze, ale nikt się tym w tej chwili nie chwali. - Wcale mnie to nie dziwi. Nowa władza w ogóle nie mówi o tym, co było dobre za poprzednich rządów - mówi nam były minister pracy, lider PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Ankieta była przeprowadzana na zlecenie Ministerstwa Pracy, jeszcze poprzedniej kadencji, a całość koordynował Wojewódzki Urząd Pracy (WUP) w Lublinie. Ankieterzy pojawili się we wszystkich powiatowych urzędach pracy. Pytali m.in. o to, jak wygląda obsługa, czy urzędnicy nie robią problemu, gdy bezrobotnemu trzeba coś skserować, czy są uprzejmi i pomocni. Były też np. pytania dotyczące różnych form wsparcia dla osób bezrobotnych. Część ankiet trafiła też do pracodawców.

Analiza wyników już jest, choć oficjalnych danych nie ma

Małgorzata Sokół, dyrektor WUP w Lublinie powiedziała nam jednak, że bezrobotni bardzo dobrze ocenili pracę "pośredniaków". - Były tylko jednostkowe przypadki innych ocen - mówi Sokół. A wyniki są reprezentatywne, bo na samej Lubelszczyźnie przeprowadzono 13 tysięcy ankiet, a w skali kraju aż 150 tysięcy.

Z wniosków, które z ankiet płyną wynika, że urzędy powinny wyjść frontem do klienta i przekazywać informacje o szkoleniach czy kursach za pośrednictwem choćby SMS-ów czy maili. - Wszystkie urzędy pracy powinny w ten sposób funkcjonować, więc trochę pracy przed nami - mówi Sokół, dodając, że są już urzędy - jak np. w Zamościu - które smsy wysyłają.

Łatwiej wytknąć błędy

Dlaczego nikt nie informuje publicznie, że bezrobotni są zadowoleni z obsługi w urzędach pracy, mimo, że ankiety były przeprowadzane na tak dużą skalę?

Nie dziwi to byłego ministra pracy. Władysław Kosiniak-Kamysz mówi nam, że o innych sukcesach poprzedniej ekipy - obecny rząd również milczy. - Od wielu starostów, różnych opcji politycznych, słyszałem pochwały. Mówili mi "Super, że pan wprowadził projekt Pierwsza Praca, praca dla młodych, te 100 tysięcy miejsc pracy, które ogłaszałem dokładnie rok temu, w maju. I też nie słyszałem ani jednej wypowiedzi kogoś z ministerstwa pracy, że ten program przynosi takie efekty czy inne. Nic nie słychać o Karcie Dużej Rodziny czy o programie Senior Vigor - mówi Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem, rząd skupił się na jednym programie - 500 plus, jakby zapominając o innych dziedzinach życia. - Żeby się rozwijało całe społeczeństwo, polityka społeczna musi być wielonurtowa. Jeśli wymazuje się gumką myszką to co było za poprzedników dobre, żeby przypadkiem nie powiedzieć ciepłego słowa, to efekt tego nie będzie pozytywny - mówi były minister pracy.

@Anna Gmiterek-Zabłocka na Twitterze



DOSTĘP PREMIUM