Zwolniona za ciążę i urlop macierzyński? Burmistrz Milanówka zarzuca "brak realizacji planów"

Burmistrz Wiesława Kwiatkowska chce odwołać dyrektorkę Milanowskiego Centrum Kultury. Jak wynika z pisma, do prezesa Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury, pni burmistrz zarzuca dyrektor, że nie realizuje planów. Tylko że kobieta planów nie realizowała, bo była w ciąży, urodziła dziecko, przebywa na urlopie.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

O sprawie dowiedzieliśmy się od Pawła Kamińskiego - prezesa Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury. To do niego, kilka tygodni temu, trafił wniosek od burmistrz, o opinię w sprawie odwołania dyrektorki centrum kultury w Milanówku - Anety Majak.

Kobieta przebywa na urlopie rodzicielskim, który kończy się w lipcu. Chciała skorzystać jeszcze z urlopu wypoczynkowego, by dłużej pobyć w domu z dzieckiem.

Paweł Kamiński zdecydował się nagłośnić sprawę zwolnienia, widząc absurd i niedopuszczalność całej sytuacji. Opisał to na prowadzonym przez siebie portalu www.menedżerkultury.pl, napisał też w tej sprawie do reporterki TOK FM.

- Nie wiem, kto podpowiedział pani burmistrz takie rozwiązanie. Moim zdaniem, takie odwołanie będzie nielegalne, bo pani Aneta podlega ochronie. Dla mnie ta sytuacje jest zdumiewająca i zupełnie kuriozalna - mówi w rozmowie z nami.

- Ta sytuacja wymaga moim zdaniem silnego społecznego napiętnowania - dodaje.

"Nigdy nie czułam się dyrektorem z politycznego nadania"

Aneta Majak, dyrektor Milanowskiego Centrum Kultury, jest z wykształcenia animatorem kultury. Zanim w 2013 roku została dyrektorem placówki, pracowała tam właśnie jako animator.

Nigdy nie czuła się osobą z politycznego nadania, choć rzeczywiście powołał ją na stanowisko poprzedni burmistrz.

Dziś przebywa na urlopie rodzicielskim, który kończy się jej w lipcu. W marcu, jak podkreśla, poprosiła o spotkanie z panią burmistrz, by porozmawiać o powrocie do pracy.

Wcześniej nie miała z nią zawodowego kontaktu, bo gdy włodarzem Milanówka została Wiesława Kwiatkowska nasza rozmówczyni była na zwolnieniu, z którego - ze względu na stan zdrowia - przed porodem już nie wróciła.

"Po prostu się nie znamy"

W trakcie marcowego spotkania pani Aneta usłyszała, że na powrót po urlopie rodzicielskim nie ma szans. Bo burmistrz ma inne plany - chce rozpisać nowy konkurs na dyrektora - a pani Aneta ewentualnie może w nim wystartować.

- Kiedy zapytałam o powód odwołania, nie dostałam jednoznacznej odpowiedzi, a komentarz, że po prostu się nie znamy. I że pani burmistrz nie wie, jakim jestem pracownikiem - mówi, nie kryjąc rozgoryczenia.

Jak dodaje, smutne jest to, że przełożony nie chce dać jej szansy. - Z punktu widzenia etycznego, takich rzeczy po prostu się nie robi. Co innego, gdybyśmy podjęły współpracę. Wtedy dałabym z siebie wszystko i mogłybyśmy rozmawiać o tym, czy jestem odpowiednia na to stanowisko czy też nie. Natomiast tutaj, jestem w domu, dostaję taką informację i nic więcej nie wiem, czekam - mówi pani Aneta.

Odwołana miała być w kwietniu, potem dostała informację, że stanie się to w maju. Zaczął się czerwiec, ale kobieta nadal nie ma żadnego sygnału z urzędu w Milanówku.

Nie była też świadoma, że poza jej plecami pani burmistrz podjęła pierwsze kroki w sprawie jej odwołania.

Burmistrz Wiesława Kwiatkowska już w kwietniu wystąpiła do Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury z wnioskiem o opinię.

Jak uzasadniała w piśmie: ""Zgodnie z paragrafem 12 Statutu Milanowskiego Centrum Kultury 'Brak realizacji przez Dyrektora planów ( ) stanowić może podstawę do odwołania Dyrektora przez Organizatora'. Pani Aneta Majak w związku ze swoją nieobecnością nie sprawuje obowiązków Dyrektora, nie zarządza MCK i nie realizuje planów".

"To jest skandal i woła o pomstę do nieba"

Pani burmistrz otwarcie pisze też o tym, że ma względem Centrum Kultury inne plany, chce MCK przeorganizować i w trybie pilnym zamierza ogłosić "konkurencyjny konkurs" na stanowisko dyrektora.

Dodajmy, że podczas nieobecności pani Anety - powołany został zastępca dyrektora MCK mimo, że wcześniej w ogóle nie było takiej funkcji.

- To, co się w tej chwili dzieje to jest skandal i woła o pomstę do nieba. Pani burmistrz robi sobie z Milanówka prywatny folwark - mówi pani Wiktoria z Milanowskiego Klubu MamJak podkreśla, współpraca z Anetą Majak przebiegała bardzo dobrze i można było liczyć na jej pomoc.

A w tej chwili - z nowo powołaną zastępcą dyrektora - jest inaczej. - Zlikwidowała m.in. regularne imprezy, które były dla dzieci, "Krasnoludki z Milanówka" - mówi pani Wiktoria z Milanowskiego Klubu Mam.

Co mówi prawo?

Pani Aneta jest zatrudniona na podstawie powołania - ma umowę do 31 marca 2018 roku. Ma więc stosunek pracy, ale dodatkowo ma też podpisany odrębny dokument, niezwykle istotny z punktu widzenia całej historii - tzw. umowę dotyczącą warunków działalności MCK.

Formalnie, jak powiedziała nam Katarzyna Wydra z Inspekcji Pracy w Lublinie, w przypadku powołania - odwołanie może nastąpić w dowolnym momencie, również w czasie urlopu po urodzeniu dziecka, który przysługuje każdej świeżo upieczonej mamie.

Tu jednak obowiązuje jeszcze ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. W jej artykule 15 są wymienione dopuszczalne powody do takiego odwołania.

Może się to odbyć np. w sytuacji długotrwałej choroby, ale jest też paragraf 3 - odwołanie może nastąpić "w przypadku odstąpienia od realizacji umowy, o której mowa w ust. 5".

Pani burmistrz uznała, że jej podwładna - dyrektorka Centrum Kultury - odstąpiła od realizacji umowy dotyczącej warunków organizacyjno-finansowych działalności Milanowskiego Centrum Kultury.

"Przecież to absurd"

- Pani Aneta urodziła dziecko, przebywa na przysługującym jej zgodnie z prawem urlopie. Jak w tej sytuacji ktokolwiek mógłby realizować umowę? Ale czy to powoduje, że musi odejść? Czy tak się postępuje ze świeżo upieczonymi matkami? Gdzie tu empatia, gdzie ludzkie podejście pracodawcy do pracownika? - pyta w rozmowie z TOK FM przedstawiciel jedne z organizacji pozarządowych działających w Milanówku.

Próbowaliśmy się skontaktować z burmistrz Milanówka - było to kilkanaście połączeń z jej sekretariatem. Nie znalazła jednak czasu na rozmowę z nami, nie odpowiedziała też na nasze pytania wysłane mailem. Pracownica jej sekretariatu przekazała nam, że pani burmistrz nie będzie rozmawiać i że zamieściła na stronie urzędu swoje oświadczenie.

"Obejmując stanowisko Dyrektora MCK Pani Aneta Majak zobowiązała się do realizacji nowej koncepcji funkcjonowania MCK. Pani Aneta Majak, wbrew umowie, nie realizuje tej koncepcji. Niezależnie od przyczyn takiego odstąpienia, stanowi to podstawę do odwołania ze stanowiska(...)"- napisała w oświadczeniu.

Co z etyką? - Ponieważ umowa nie jest realizowana, pani burmistrz podjęła decyzję o odwołaniu pani dyrektor - ucina rozmowę Maciej Jastrzębski, sekretarz Milanówka. Dodaje, że odwołanie nie oznacza zwolnienia z pracy - pani Aneta może pozostać pracownikiem Milanowskiego Centrum Kultury, ale nie na stanowisku dyrektora

DOSTĘP PREMIUM