"Nawet jeśli Polska się marginalizuje, to 4 czerwca'89 trwale zapisaliśmy się w dziejach świata"

- Chęć odegrania się na b. funkcjonariuszach SB? Podczas prac komisji weryfikacyjnej uznałem, że to nie ludzie a system powinien być celem "odegrania się" - mówił w TOK FM Piotr Niemczyk. Po wyborach 1989r. trafił do tworzonego właśnie UOP. Wcześniej przez lata działał w podziemiu, był m.in. wśród założycieli Ruchu Wolność i Pokój.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

 Piotr Niemczyk nie ma żadnych wątpliwości, 4 czerwca 1989 roku to "jeden z najważniejszych momentów w dziejach świata".

- Wydaje mi się to wydarzenie porównywalne z likwidacją apartheidu w RPA, z uruchomieniem procesu emancypacji czarnoskórych w USA. Nawet jeśli teraz Polska się marginalizuje, to proces który wtedy pokazaliśmy, tak mocno utrwalił się w kanonach postępowania w sytuacjach kryzysowych, że chyba na trwale zapisaliśmy się w historii - mówił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

I przyznał, że szybko przeszła mu ochota na "odgrywanie się" na funkcjonariuszach komunistycznych służb. Choć przed 1989 rokiem był wielokrotnie zatrzymywany, aresztowany.

- Przeszło mi to podczas prac komisji weryfikacyjnej, kiedy zaczęliśmy rozmawiać z tymi ludźmi. Potem utwierdziłem się w przekonaniu, że to nie ludzie, a system powinien być celem "odegrania się". Ci ludzie dokonywali łatwiejszych wyborów. Bo pracując w SB łatwiej było dostać mieszanie, zarabiali więcej pieniędzy, może mieli lepsze zaopatrzenie w kantynach. Ale tak naprawdę też byli ofiarami systemu.

- To brzmi paradoksalnie, bo myślę, że po 27 latach ty i koordynator ds. służb Mariusz Kamiński różnicie się totalnie - ocenił Mikołaj Lizut.

- Jakbyśmy chcieli nas porównać z funkcjonariuszami SB, to który z nas bardziej by się różnił od nich? Nie chciałbym puentować tego pytania... Ale chciałbym się zapytać, kto ma większa skłonność do naginania prawa, po to, by uzyskać pewien efekt polityczny? - pytał Piotr Niemczyk.

DOSTĘP PREMIUM