Paradowska o sędzi TK z PiS: Kurczę, nic nie robić, brać forsę, mieć emerytalne uprawnienia - to jest super!

- Pani sędzia Przyłębska przychodzi na obrady, w ogóle nie uzasadnia zdania odrębnego, tylko mówi, że jej się procedura nie podoba - mówiła w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- PiS czeka na znudzenie Trybunałem Konstytucyjnym. Jak każda armia stara się przeprowadzić atak koło 3-4 w nocy, kiedy przeciwnik jest zmęczony - mówił w Poranku Radia TOK FM Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej".

Sejm ma w czwartek obradować nad zmianami w prawie dotyczącymi Trybunału, projekty zgłosiły PiS, PSL i KOD. Partia rządząca zapowiedziała uwzględnienie pomysłów opozycji. Projekt PiS jest w dużej mierze tożsamy z zakwestionowaną w marcu przez TK tzw. ustawą naprawczą, którą uchwalono w grudniu 2015 r. Są tam zawarte zapisy o rozstrzyganiu najważniejszych spraw większością dwóch trzecich głosów i rozpatrywaniu spraw w kolejności ich napływania.

Jak twierdził Wroński w TOK FM, ustawa naprawcza PiS "jest polem, na którym będą starali się w niektórych punktach ustąpić w czasie procedowania w komisji". - Tak, aby na koniec pokazać: no proszę bardzo, przedstawiamy ustawę, która jest w miarę zbliżona do ustawy czerwcowej - mówił, dodając, że tę ostatnią "sami ustawą naprawczą znieśli".

- Pokażą wówczas całemu światu: patrzcie, są wszystkie parametry, ta ustawa nie jest sprzeczna z konstytucją - albo będzie bardzo trudno to wykazać - dodał. - Dzięki parametrom ten Trybunał może zacząć działać i nie wiadomo tylko, dlaczego nie działa - przedstawiał taktykę PiS Wroński.

"Moja kobieca intuicja..."

Zdaniem dziennikarza "są też sędziowie, którzy chętnie podziękują za bycie sędziami w TK". - Moja kobieca intuicja podpowiada mi, że to są głównie sędziowie PiS, którzy zostali już zaspokojeni - zaznaczył.

- Oni mają super, pani sędzia Przyłębska przychodzi na obrady, w ogóle nie uzasadnia zdania odrębnego, tylko mówi, że jej się procedura nie podoba - powiedziała Janina Paradowska. - Kurczę, nic nie robić, brać forsę, mieć jeszcze emerytalne uprawnienia - to jest super! - oceniała.

- A czy pani sędzia będzie miała emerytalne uprawnienia czy nie chciałaby np. sobie pojechać do Berlina? - zastanawiał się Wroński. - Z mężem, ambasadorem? - pytała prowadząca audycję. - Ja nic nie sugeruję. Dostał ambasadora, jest okej z punktu widzenia PiS - mówił publicysta "Wyborczej". Paradowska nie dawała za wygraną: Sugeruje pan, że sędzia wypełniła swoją rolę, wypełniła misję?

Julia Przyłębska to prawniczka, była sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu. Na sędzię TK zgłoszona przez PiS, została wybrana 8 grudnia 2015 r., jej kadencja zaczęła się dzień później. Została wybrana na to samo miejsce, co Andrzej Sokala, którego kandydaturę przegłosował jeszcze Sejm poprzedniej kadencji.

Jej mąż Andrzej Przyłębski jest profesorem Uniwersytetu Adama Mickiewicza i członkiem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego. W marcu pojawiła się informacja, że obejmie stanowisko ambasadora RP w Berlinie.



DOSTĘP PREMIUM