"Wdzięczność wyborców kończy się szybciej niż kiełbasa na wiejskim weselu"

Zdaniem byłego marszałka Sejmu, realizacja obietnic socjalnych nie wystarczy, by przekonać wyborców do ponownego głosowania na partię Jarosława Kaczyńskiego. Jak tłumaczył Ludwik Dorn w TOK FM, PiS nie wygra jeśli nie pomoże mu opozycja.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Takich proroków pamiętam na pęczki. Pamiętam tez takich proroków, jeśli chodzi o rządy PO - tak Ludwik Dorn komentował okładkę "Newsweeka", zapowiadającą rozmowę ze Sławmorem Sierakowskim.

Przypomnijmy, założyciel "Krytyki Politycznej uważa, że teraz decyduje się, czy PiS będzie rządzić dwa czy dwadzieścia lat. Zdecyduje to, czy gospodarka uniesie obciążenia wynikające z programów 500 plus i Mieszkanie plus.

- W polityce jest po prostu tak, że wdzięczność wyborców trwa krócej niż kiełbasa na wiejskim weselu. Oczywiście te 500 złotych zostanie wzięte, ale jak spojrzeć na historię demokratycznej polityki ostatnich stu lat, to widać, że trwała nowa podstawa społeczna - związana z partiami, które wprowadziły korzystne rozwiązania - powstaje wtedy, kiedy inni mówią: my wam zabierzemy - tłumaczył Ludwik Dorn w "Poranku Radia TOK FM".

Dlatego, jak podkreślał były polityk PiS, decydujący głos może mieć PO.

Platforma jeśli chce odsunąć rządzących od władzy musi przekonywać, że nie tylko nie zabierze, ale doda przywilejów.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM