Macierewicz współpracuje z TW? "Widać jego hipokryzję. Nie wierzę w te tłumaczenia"

- W przypadku polityka, który całe swoje życie polityczne zbudował na zwalczaniu agentów, tropieniu ich i walce z nimi, jest istotne, że w swoim otoczeniu Macierewicz stosuje trochę inne standardy - powiedziała w Poranku Radia TOK FM Renata Grochal.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Według "Gazety Wyborczej" Antoni Macierewicz od wielu lat utrzymuje kontakty z Robertem Jerzym Luśnią - człowiekiem, któremu sąd udowodnił współpracę z SB. Minister obrony zasiada w radzie fundacji Głos, gdzie Luśnia jest prezesem zarządu. - W przypadku polityka, który całe swoje życie polityczne zbudował na zwalczaniu agentów, tropieniu ich i walce z nimi, jest istotne, że w swoim otoczeniu Macierewicz stosuje trochę inne standardy - mówiła w Poranku Radia TOK FM Renata Grochal.

- Jeżeli chciał rzeczywiście się od tego pana odciąć i twierdzi, że odkąd było orzeczenie sądu lustracyjnego w sprawie tego człowieka, nie ma z nim żadnych kontaktów, to dlaczego są w tej samej fundacji? - dziwiła się Grochal. - Widać pewną hipokryzję Macierewicza - oceniła. - Nie wierzę w te tłumaczenia. Jeśli ta fundacja rzeczywiście zaprzestała jakiejkolwiek działalności bodajże w 2004 r., tak twierdzą politycy PiS, to trzeba było ją po prostu wyrejestrować - mówiła publicystka.

- PiS przez całe lata mówił o szarej sieci, która oplata Polskę, o układach biznesowych jeszcze z czasów PRL, które ciągle funkcjonują. Tu mieliśmy przykład układu biznesowego - dodała Grochal. - Informacja o tajnym agencie, którego Macierewicz miał pod bokiem przez całe lata, jest istotna dla wyborców - podkreśliła.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM