"Przychodzi PiS, ma resztkę pieniędzy w OFE...". Głogowski wyjaśnia, czemu rząd chce grzebać w emeryturach

Maciej Głogowski w Połączeniu opowiedział krótką historię Otwartych Funduszy Emerytalnych. - Były sobie kiedyś OFE... - zaczął. Jaki jest zdaniem dziennikarza główny sens pomysłu Morawieckiego? - Część środków z OFE przekażemy do Funduszu Rezerwy Demograficznej - mówił.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Rano w EKG Maciej Głogowski wraz z gośćmi próbowali wytłumaczyć slajd z prezentacji ministra Morawieckiego, który przedstawiał założenia zmian w systemie emerytalnym. W Połączeniu u Jakuba Janiszewskiego Głogowski opowiedział natomiast krótką historię Otwartych Funduszy Emerytalnych.

- Były sobie kiedyś OFE - zaczął Głogowski. - Zgodnie z reformą, która ma swój początek w pracach w połowie lat 90 i została wprowadzona na przełomie wieków, OFE miały być dodatkiem, uzupełnieniem, ale jednocześnie działać w formie i na zasadach, które obowiązywały także i wcześniej. Wielkość składki emerytalnej właściwie się nie zmieniła - przypominał.

"Wszystko to jest kreatywna księgowość"

- Musimy bazować na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który przypieczętował działania PO, uznając, że są to pieniądze publiczne, a więc rząd miał prawo zmienić to, jak OFE funkcjonowały do 2013-14 r. - zaznaczył. - Wówczas rząd powiedział tak: po co mamy emitować obligacje, które służą przekazywaniu pieniędzy OFE, nie róbmy tego, nie powiększajmy deficytu. Umorzymy te obligacje, a zapisy, które wynikają z tego, co obywatele mieli w OFE, zaksięgujemy, zapiszemy w ZUS i w przyszłości wypłacimy - mówił Głogowski.

- Wszystko to jest kreatywna księgowość - oceniał dziennikarz. - Jedno zobowiązanie zostało zamienione w drugie. Było to kontrowersyjne. PO nie potrafiła tego wyjaśnić, obrońcy systemu nie chcieli przyjąć niektórych argumentów, mocne różnice, różne słowa, kradzież itd. - wspominał.

"Najważniejszy element zmiany"

- Przychodzi PiS i ma do dyspozycji tę resztkę, która jest w OFE, a OFE już nie mogą kupować obligacji Skarbu Państwa - na tym polega cały sens - podkreślił Głogowski. - Rząd mówi tak: to, co zostało, będziemy teraz dzielić na nowo. Problem polega na tym, że teraz zostały w zdecydowanej większości akcje, a akcje spółek, nie tylko Skarbu Państwa, ale po prostu spółek notowanych na giełdzie, to jest coś zupełnie innego. Nie można tego wziąć i umorzyć tak po prostu - zaznaczał.

- Więc rząd mówi: ten II Filar, czyli OFE, podzielimy na III Filar, czyli jakiegoś rodzaju dobrowolne oszczędzanie, bardzo ważna sprawa, która jest elementem dobrego systemu emerytalnego, a drugą mniejszą część przekażemy do Funduszu Rezerwy Demograficznej - ja mam wrażenie, że to jest najważniejszy element tej zmiany - dodał.

"Łatwe do wzięcia pieniądze"

Jak dodawał, FRD pomóc "miał w momentach niedoboru pieniędzy w systemie". - Ze względu na "niedobrą demografię" niedobory będą się pojawiały. W funduszu powinno być więcej dużo pieniędzy niż jest. Faktem jest, że rząd, w ostatnich latach głownie PO, bo przez 8 lat rządziła, potrafił wziąć te pieniądze. To były łatwe pieniądze do zabrania w razie potrzeby - stwierdził Głogowski. - Teraz rząd mówi tak: wszystko, co nie jest akcjami w OFE, wyślemy do FRD, czyli dalej jest to miejsce, gdzie pieniądze są łatwe do wzięcia - mówił.

- Chcieliśmy mieć taki system, to mieliśmy - skwitował dziennikarz. - On nie wymusił na politykach oszczędności budżetowych, nie stało się nic pozytywnego, natomiast były ogromne koszty, m.in. poprzez transferowanie tych obligacji. To nie było w porządku - oceniał.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM