''Apel smoleński podczas rocznicy 1 VIII niegrzeczny wobec powstańców''

- Mam rytm rodzinny związany z Powstaniem Warszawskim i na pewno go dotrzymam. Reszta trochę zależy od tego, jaki będzie sposób obchodzenia tej rocznicy przez obecną władzę - mówił Bronisław Komorowski. B. prezydent zwraca uwagę, że pomysł Macierewicza z apelem smoleńskim jest niegrzeczny wobec samych powstańców.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Obawiam się, czy obecna władza potrafi powstrzymać swoją chęć politycznego używania tej daty i tych uroczystości na własne potrzeby partyjne - mówił w Poranku TOK FM Bronisław Komorowski. W ten sposób były prezydent odniósł się do pomysłu Antoniego Macierewicza, który polecił, by przy każdej okazji związanej z ważną rocznicą historyczną i w asyście wojskowej, był odczytywany apel smoleński.

Apel smoleński jest niegrzeczny wobec powstańców

- To jest niegrzeczne nie wysłuchanie opinii środowisk powstańczych, którzy chcą wyraźnie, aby utrzymać dotychczasowy sposób honorowania ich kolegów i ich walki, bez przyklejania do nich innych wydarzeń, które motywowane są politycznie - zwrócił uwagę Bronisław Komorowski.

Termin "polegli pod Smoleńskiem" - wymyślony i sztuczny

- Tu następuje zderzenie tego naturalnego terminu "polegli na polu chwały" w odniesieniu do akowców i powstańców, którzy ginęli na barykadach miasta, z tym sztuczny i wymyślonym - "polegli pod Smoleńskiem". W katastrofie się ginie i jest się inaczej traktowanym w pamięci Narodu niż polegli żołnierze. A tu pan Macierewicz próbuje zamazać tę różnicę, a to powoduje pewien niesmak, niepokój Powstańców Warszawskich, którzy nie chcą być zmieszani z wszelkiego innego rodzaju kategoriami wydarzeń. To wydarzenie było szczególne - podkreślił Komorowski.

Przy okazji były prezydent przypomniał skandal jaki miał miejsce podczas obchodów rocznicy w Poznaniu, gdzie uczestnicy wydarzeń Poznańskiego Czerwca nie życzyli sobie odczytywania nazwisk ofiar katastrofy smoleńskiej.

- Czerwiec '56 roku jest tak poznański, że w Poznaniu odczuli to (apel smoleński) jako agresję na ich tradycję, próbę podkreślenia zupełnie innych, zewnętrznych treści, w tym wypadku związanych z katastrofą smoleńską, i to jeszcze w wydaniu Antoniego Macierewicza - powiedział Bronisław Komorowski.



DOSTĘP PREMIUM