Zamach stanu w Turcji. Koziej: najgorzej jak podzieli się armia, druga co do wielkości w NATO. To oznacza wojnę domową

Prof. Stanisław Koziej, były szef BBN, w TOK FM komentował zamach stanu w Turcji. Jego zdaniem najgorzej będzie, jeśli informacje o tym, że armia się podzieliła, okażą się prawdziwe. Turecka armia jest drugą co do wielkości w NATO.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W piątkowy wieczór doszło w Turcji do nieudanego zamachu stanu. Na kilka godzin władzę przejęło wojsko. Jednak zwolennicy Erdogana powstrzymali czołgi, a prezydent wrócił do kraju.

Prof. Stanisław Koziej, były szef BBN, mówił w specjalnym programie w TOK FM po zamachu stanu w Turcji: W ostatnich latach można było czuć wewnętrzne napięcie ze światem zewnętrznym. Prezydent Erdogan wprowadzał - trochę na siłę - swoją wizję państwa nie bardzo pasującą do świata zewnętrznego. Z Turcją cały czas były kłopoty. Ideologizowanie państwa było w sprzeczności z wizją państwa Ataturka - mówił gość Jakuba Janiszewskiego.

Wiele wskazuje na to, że armia, która dokonała zamachu stanu, jest podzielona. Prezydent Erdogan twierdzi, że to pucz mniejszości wojskowych. - To, co mówią obydwie strony trzeba dzielić przez pięć. Jest presja propagandowa, to mówienie do Turków - powiedział Koziej.

Podkreślał, że gdyby faktycznie doszło do podziału armii na dwa obozy to najczarniejszy scenariusz. - Byłoby rzeczą najgorszą, gdyby armia była podzielona i doszło do zbrojnej armii domowej między dwoma częściami wojska. Mielibyśmy straszną czarną dziurę i uaktywnienie się wszelkich kłopotów - w tym problemu kurdyjskiego - mówił w TOK FM były szef BBN. Jego zdaniem Kurdowie wykorzystaliby szansę, by walczyć o swoje.

A Rosja? - Miałaby szansę i pretekst, by wzmóc swoje ciśnienie na terenie Morza Czarnego - wyjaśnił Koziej. Z kolei NATO byłoby "obezwładnione wojną domową na swoim terytorium".

Trzeba pamiętać, że armia turecka jest druga pod względem wielkości po armii USA.



DOSTĘP PREMIUM