Prof. Zoll o paraliżowaniu TK: Widziałbym wręcz naruszenie przysięgi, mamy do czynienia z krzywoprzysięstwem

- Mamy wyrok, który jest niewygodny dla władzy, wobec tego ustawą się go unieważni. To jest coś zupełnie kuriozalnego - mówił w Poranku Radia TOK FM prof. Andrzej Zoll. - To program Kaczyńskiego, ażeby pozbyć się organu, który może ograniczać władzę ustawodawczą. Sytuacja jest niedopuszczalna - ocenił.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- To jest bardzo widoczny przykład ingerencji władzy ustawodawczej we władzę sądowniczą - stwierdził w Poranku Radia TOK FM prof. Andrzej Zoll, sędzia, były prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz były Rzecznik Praw Obywatelskich. - Mamy wyrok, który jest niewygodny dla władzy, wobec tego ustawą się go unieważni, to jest coś zupełnie kuriozalnego - ocenił.

Nowa ustawa o TK zarządziła publikację wyroków od 10 marca. To oznacza, że wyrok z 9 marca, w którym Trybunał uznał częściową niekonstytucyjność poprzedniej przyjętej przez PiS ustawy, nie zostanie opublikowany.

- Nie było takiej praktyki do tej pory? - pytał Jacek Żakowski. - Sytuacja jest niedopuszczalna. Poprawki [zgłoszone przez Senat w czwartek - przyp. red.] nie dotyczą też możliwości blokowania wydania orzeczenia przez czterech sędziów, to jest niedopuszczalne - powtórzył Zoll. Według ustawy autorstwa PiS czterech sędziów podczas narady w pełnym składzie może zgłosić sprzeciw wobec projektu wyroku, gdy zagadnienie jest ważne ze względów ustrojowych lub porządku publicznego.

Wtedy naradę odraczałoby się o trzy miesiące. Na kolejnej ci sędziowie przedstawialiby propozycję rozstrzygnięcia. Jeśli na ponownej naradzie ponownie czterech sędziów złożyłoby sprzeciw, znów następowałyby trzy miesiące odroczenia, po czym odbywałaby się kolejna narada i głosowanie.

"Na tym nie może polegać kompromis!"

- Dalej mamy ze strony pana Kaczyńskiego realizowany od 2007 r scenariusz paraliżu TK - mówił Zoll. - To jego program, ażeby pozbyć się organu, który może ograniczać władzę ustawodawczą. Taki projekt ustawy, który nie został uchwalony, był w 2007 r i to samo mamy obecnie - zaznaczył prawnik.

- Jestem oburzony zarzutami, że druga strona nie chce kompromisu - dodał. - Kompromis musi polegać na ustępstwie obu stron. Ale ofiarą kompromisu nie może być konstytucja. Siły polityczne nie mogą porozumiewać się, że danych przepisów konstytucyjnych nie będziemy przestrzegać, na tym nie może polegać kompromis! - podkreślił Zoll. - Obie strony są bezwzględnie konstytucją związane - mówił.

- I przysięgą na konstytucję - zauważył Żakowski. - Czy pan by powiedział, że ci politycy, którzy ustawami zwykłymi albo praktyką polityczną łamią konstytucję, popełniają krzywoprzysięstwo? - spytał. - Zdecydowanie sprzeniewierzają się złożonemu ślubowaniu - odparł Zoll. - Tu bym wręcz widział naruszenie przysięgi, mamy wyraźnie do czynienia z krzywoprzysięstwem - zaznaczył.

Polska jak Turcja?

W rozmowie poruszono także wątek nieudanej próby zamachu stanu w Turcji. - Wiemy, że wzorce tam stosowane inspirują Jarosława Kaczyńskiego. Mówi, że chciałby, żeby Polska była jak Turcja - powiedział Żakowski. - Jestem tym bardzo zaniepokojony - stwierdził były prezes TK. - Łatwo jest wywołać niepokój, który staje się pretekstem do uderzenia szczególnie w tę siłę, która ogranicza pełnię władzy - ocenił.

- Władza sądownicza jest właśnie w systemach demokratycznych władzą, która nie pozwala władzy wykonawczej czy ustawodawczej na wszystko. Ten sam proces, oczywiście zupełnie innymi środkami, nie chcę tego porównywać, ale w jakiś sposób przebiega w Polsce - mówił Zoll. - Minister sprawiedliwości i jego zastępca wielokrotnie mówią o konieczności zrobienia porządku z sędziami. To jest wysoce niepokojące - podkreślił.



DOSTĘP PREMIUM