Biedroń o ''kredkach'': Błaszczak nie rozumie, jaka jest funkcja ministra spraw wewnętrznych

Analizujemy to, co Błaszczak miał na myśli mówiąc o kolorowych kredkach. To powinno być wyśmiewane a nie analizowane - mówił w radiu TOK FM prezydent Słupska Robert Biedroń. Dodał, że zaproponował szefowi MSW azyl w Słupsku. Jego zdaniem to właśnie Polska promuje multi-kulti.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W audycji Piotra Najsztuba "Prawda nas zaboli" Biedroń mówił m.in. o słowach Mariusza Błaszczaka, który komentując zamachy we Francji, mówił: "zorganizowano marsze, malowano kwiatki na chodnikach w różne kolory, kredkami o kolorach całej tęczy. Dla mnie jest to bardzo wyraźne nawiązanie do LGBT".

- Obserwując to jak min. Błaszczak boi się kredek i tęczy malowanej, ja się boję, że pójdzie drogą min. Macierewicza. Dlatego, jeśli problem będzie się rozwijał zaprosimy go do Słupska, udzielimy azylu i uchronimy przed tymi wszystkimi niebezpieczeństwami.

Biedroń tłumaczył też dlaczego jego zdaniem są w Polsce groźniejsze zagrożenia niż terroryzm ze strony islamistów. - Te brednie, które ja słyszę o tym, że to wina multi-kulti i promocji wartości muzułmańskich we Francji. Przecież Francja jest chyba najbardziej laickim krajem na świecie. Tam nie ma żadnej promocji multi-kulti - mówił Biedroń. - Jest zakaz noszenia chust i wieszania symboli religijnych. Jeśli gdziekolwiek jest promocja multi-kulti w tym kontekście, to jest Polska. Tu są krzyże, promuje się religię w urzędach państwowych, pozwala się księżom święcić toalety czy dworce. Bardziej od muzułmanów, boję się tych wariatów, którzy biegając z krzyżem czy flagą biało-czerwoną krzyczą "bić pedała", "gonić muzułmanina", obrażają i nawołują do nienawiści.

W audycji Robert Biedroń mówił też m.in. o tym, że mieszkańcy nie chcą już rozmawiać o polityce, bo uważają, że politycy oderwali się od rzeczywistości. Wytłumaczył też, dlaczego rehabilituje katoliczkę.



Zobacz całą rozmowę z Robertem Biedroniem:





Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM