Borowski o apelu smoleńskim: To obsesje Macierewicza. On chce utrwalić w świadomości społecznej, że to nie był wypadek

- Według Macierewicza tam był zamach, ktoś to specjalnie ukartował i ci ludzie polegli - mówił w Popołudniu Radia TOK FM Marek Borowski. - Nawet jeśli się tego do końca nie wyjaśni, to niech wszyscy wiedzą, że to nie był wypadek - dodał polityk.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Co się wydarzy 31 lipca, 1 sierpnia? Nadal nie wiemy, jakie będzie stanowisko Ministerstwa Obrony Narodowej - mówiła Karolina Lewicka, odnosząc się do kwestii apelu smoleńskiego. - Na razie rzecznik zapowiedział, że odbędzie się spotkanie w sprawie obchodów rocznicy, wydaje się, że felieton Marty Kaczyńskiej rozstrzyga sprawę, ale chyba niekoniecznie - dodała.

Córka Lecha Kaczyńskiego stwierdziła we "wSieci", że "wspominanie zasłużonych dla historii Polski zarówno tej dawnej, jak i najnowszej nie powinno się odbywać 'przy okazji' obchodzenia rocznic wydarzeń, z którymi nie byli bezpośrednio związani". Jej zdaniem "pamięć historyczna nie znosi chaosu. Bohaterowie każdej z ważnych dat zasługują na to, by mieć własne święto".

"Poważny cios"

- To jest poważny cios zadany pomysłom Macierewicza - ocenił tekst Marek Borowski. - To on forsował tę ideę. Mam nadzieję, że się wycofa przynajmniej jeśli chodzi o powstanie - stwierdził były marszałek Sejmu. - To niestety jest wynik obsesji Macierewicza, że tam był zamach, ktoś to specjalnie ukartował i ci ludzie tam polegli - powiedział.

- Ale doskonale wiemy, że nie polegli, była to katastrofa lotnicza spowodowana błędami i tyle - dodał Borowski. - Macierewicz chciałby utrwalić w świadomości społecznej, że to nie był wypadek. Nawet jeśli się tego do końca nie wyjaśni, to niech wszyscy wiedzą, że nie był - zaznaczył polityk. - Teraz idzie się w narracje, że nie zamach - bo się nie da obronić, ale niewyjaśnione, niech to zostanie w ten sposób - przedstawiał pomysły PiS Borowski.

"PiS będzie znów badało pogrom kielecki i Jedwabne"

- Podobnie jak niewyjaśnione rzeczy działy się w Jedwabnem i Kielcach - zaznaczyła Lewicka. - I PiS będzie miało ochotę badać raz jeszcze i pogrom kielecki, i stodołę w Jedwabnem - uznała. - Jeżeli chodzi o minister Zalewską, to jest szczególnie przykre, bo to jest minister edukacji, czyli oświaty - powiedział Borowski. - Coś mi się zdaje, że ten kaganek oświaty ją bardzo parzy - dodał polityk.

Czy PiS wprowadzi nową politykę historyczną do szkół? - Nikt nie zmusi nauczyciela, żeby opowiadał brednie albo nieprawdę. Będzie mówił co innego i co wtedy? Będzie ciągany gdzieś? Dyscyplinarkę będzie miał? - zastanawiał się były wicepremier.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM