"Ja, historyk, nowego szefa IPN nie znam. PiS sięga po osobę w środowisku nieznaną, szeregowego pracownika Instytutu"

- To tak jakby spytać się matematyka, co sądzi o wypowiedzi, że dwa razy dwa jest sześć - prof. Tomasz Nałęcz krytykuje wypowiedź nowego prezesa IPN o Jedwabnem.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Sejm powołał nowego prezesa IPN. Jarosław Szarek zastąpi Kamińskiego. - Ja, historyk, Szarka nie znam. Zapoznałem się z jego biografią - był szeregowym pracownikiem IPN. To pierwsza osoba na tym stanowisku tak mało znana - prof. Leon Kieres czy Janusz Kurtyka byli postaciami wybitnymi - komentował w TOK FM prof. Tomasz Nałęcz.

- Osoba wszystko w Polsce mogąca świadomie sięga po takiego człowieka. W polityce jest prosta zasada: jeżeli weźmiemy kogoś z drugiego szeregu i awansujemy, wtedy mamy jak w banku, że będzie nam wiernie służył. Podejrzenie wdzięcznego za awans, oficera niższej rangi, zazwyczaj, niestety, się sprawdza - stwierdził prof. Tomasz Nałęcz w audycji "Połączenie"

Szarek nie zna faktów?

B. doradca prezydenta Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego krytykował wypowiedź Szarka w sprawie mordu w Jedwabnem. Nowy prezes IPN zdążył się już podzielić swoimi przemyśleniami na ten temat. Jego zdaniem wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w machinie własnego terroru pod przymusem grupkę Polaków.

Nałęcz uważa, że ta wypowiedź nie zmusza do refleksji historycznej, ale rozpoczyna dyskusję polityczną. - Dr Szarek to zawodowy historyk. Jestem przekonany, że on wie, jaka jest prawda. Widzę w tym sygnał potwornego zakłamywania historii. PiS buduje historię na emocjach i na fikcji. Nie można mówić ludziom, że w Smoleńsku był zamach i mówić prawdę o Jedwabnem. Albo wyborcom się podaje narkotyk, schlebia się różnym nierzeczywistym teoriom, albo się z tymi ludźmi poważnie o przeszłości rozmawia - powiedział Nałęcz w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

"Zalewska? Wolała udawać idiotę niż powiedzieć coś nie po myśli"

Nałęcz postanowił odnieść się również do głośnej wypowiedzi Anny Zalewskiej w "Kropce nad i". Minister edukacji robiła wszystko, by nie przyznać, że pogromu kieleckiego dokonali Polacy. - W PiS powtarza się wszystko za prezesem. A jak nie ma wykładni to udaję się idiotę. Pani minister nie widziała, co by odpowiedział prezes Kaczyński, więc udawała, że nie wie, kto mordował Polaków w Kielcach. A doskonale wie! - oburzał się Nałęcz.

- Wicemarszałek uważa, że jeżeli chcemy, by historia naszego kraju była traktowana poważnie na świecie, to najpierw sami musimy uporać się z jej ciemną stroną. - Mordercom z Jedwabnego należy się potępienie. Tych ludzi RP potępiła, w przepięknym zachowaniem i wystąpieniem prezydenta Kwaśniewskiego, w 60 rocznicę zbrodni jedwabieńskiej, na początku lipca 2001 roku - przypomniał prof. Nałęcz.

I przewiduje: Szarek sobie tego nie wymyślił, on to przemyślał, porozmawiał z kim trzeba. To kłamstwo będzie teraz wzorem dla innych, partyjni koledzy będą się na niego powoływać.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM