"Ludzie na długo zapamiętają Macierewiczowi walkę o apel smoleński"

- Minister Macierewicz mógłby sobie przypomnieć słowa króla Pyrrusa, który mawiał w takich sytuacjach: jeszcze jedno takie zwycięstwo, a będę zgubiony - mówił w TOK FM Tomasz Siemoniak.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na uroczystościach z okazji 72. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego apel poległych zostanie zastąpiony apelem pamięci. Wśród wymienionych w apelu jest m.in. prezydent Lech Kaczyński. Tekst apelu uzgodnili przedstawiciele resortu obrony narodowej i powstańców warszawskich. To "kompromis" który po kilku tygodniach sporu zaakceptowali powstańcy warszawscy.

- Minister Macierewicz mógłby sobie przypomnieć słowa króla Pyrrusa, który mawiał w takich sytuacjach: jeszcze jedno takie zwycięstwo, a będę zgubiony - komentował w Poranku Radia TOK FM Tomasz Siemoniak. Macierewicz utrzymywał, że ws. apelu smoleńskiego i powstańcy, i opinia publiczna byli dezinformowani.

- Dobrze, że jest kompromis. Atmosfera tego sporu było nieznośna. Ja nawet nie chciałem tego komentować, bo to wychodzi poza prostą opozycyjność - ministra Macierewicza można krytykować za tysiąc innych rzeczy, ale w tym przypadku odczuwałem zażenowanie.

- Macierewicz nie wyszedł wczoraj i nie powiedział: "Przepraszam. Najważniejsi są powstańcy". Do końca stawiał na swoim. Ludzie będą to długo pamiętali - ocenił Tomasz Siemoniak, b. minister obrony narodowej.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM