Konieczny z partii Razem o nowej propozycji dla frankowiczów: To gest wobec banków, instytucjonalna korupcja

- Partia Razem nie jest zaskoczona nową propozycją dla frankowiczów. Pytanie w czyim jest ona interesie? - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Maciej Konieczny. Tak przedstawiciel Razem skomentował propozycję prezydenta Dudy, która opisała "Rzeczpospolita".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dziennik "Rzeczpospolita" dotarł do prezydenckiego projektu o pomocy frankowiczom. Najpoważniejszym dla banków jego zapisem będzie konieczność zwrotu kredytobiorcom niesłusznie naliczonych opłat (spreadów). To oznacza dla banków wydatek rzędu kilku miliardów złotych, a nie około 70 mld zł - bo na tyle oszacowano koszty pierwszej propozycji prezydenta.

- Z jednej strony rząd mówi o uszczelnieniu systemu finansowego, a z drugiej strony minister Morwiecki [Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju - red.] proponuje ulgi podatkowe na budowę biurowców, galerii handlowych, funduszy inwestycyjnych i tak się akurat składa, że bank, którego [Morwiecki red.] był prezesem specjalizuje się w takim funduszu, to znajdujemy potwierdzenie, że deklarowane intencje rządu są różnego od tego, co naprawdę robi - powiedział Konieczny.

"Drzwi obrotowe to przekleństwo współczesnej polityki"

Jego zdaniem, nowa propozycja dla posiadaczy kredytów walutowych to dowód na to, że koncesja na rzecz banków, rynków finansowych jest wciąż bardzo istotna. W tym kontekście przedstawiciel partii Razem mówił o "przekleństwie współczesnej polityki", czyli mechanizmie "obrotowych drzwi" dla ludzi z biznesu do gospodarki.

- Że pan Morwiecki jest prezesem banku, za chwilę będzie ministrem, a później na pewno krzywda mu się nie stanie. To jest to że Barroso [Jose Manuel Barroso - były szef KE - red.] ląduje w banku Goldman Sachs, bo się zasłużył przez swoją karierę polityczną na rzecz rynków finansowych, itd. To rodzaj instytucjonalnej korupcji - przekonywał w "Poranku Radia TOK FM" Maciej Konieczny.



DOSTĘP PREMIUM