Rostowski: Duda oszukał frankowiczów. Teraz został już wybrany i nie musi dotrzymywać swoich obietnic

Jacek Rostowski jest zadowolony z najnowszej prezydenckiej propozycji dla posiadaczy walutowych kredytów mieszkaniowych. - Duda już nie musi dotrzymywać słowa z kampanii wobec frankowiczów, a system bankowy i wobec tego pieniądze Polaków, są bezpieczne - powiedział w "Poranku TOK FM" b. minister finansów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Bardzo się cieszę, że mamy jakby "win-win" [z ang. sytuacja, w której nie ma przegranych - red.], prezydent Duda oszukał frankowiczów jak im obiecał, że będzie przewalutowanie ich kredytów mieszkaniowych po korzystnym dla nich kursie. Został już wybrany i już nie musi dotrzymywać swoich obietnic - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Rostowski z zespołu doradców ekonomicznych PO.

To koniec realizacji obietnic wyborczych Dudy

W ocenie byłego wicepremier i ministra finansów w rządzie PO, wygląda na to, że czas realizacji obietnic z kampanii wyborczej Andrzeja Dudy się skończył.

- Z drugiej strony nie będziemy mieli groźnego dla systemu bankowego i wobec tego groźnego dla wszystkich Polaków procederu, na zasadzie którego Andrzej Duda także został wybrany prezydentem. Wygląda na to, że czas spełniania obietnic skończył się na pierwszej - mówił Rostowski.

Według Rostowskiego jest bardzo mało prawdopodobne, aby poza propozycją dotyczącą spłaty zawyżonych spreadów coś więcej dorzucono frankowiczom, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę ryzyka gospodarcze w Europie i na świecie.

- Trzeba powiedzieć, że pomysły Dudy z kampanii wyborczej kosztowałyby polski system bankowy między 40 a 60 mld zł, co doprowadziłoby do bankructwa co najmniej trzech banków. Ostatnie propozycje będą kosztowały 4 mld zł i to jest dobre dla wszystkich Polaków, bo ich pieniądze będą bezpieczne - zapewniał b. minister finansów.

Wśród największych niebezpieczeństw, które zagrażają światowej gospodarce Rostowski wymienił m.in. kryzys ekonomiczny w Chinach, Brexit i ewentualną wygraną Donalda Trumpa w USA, który otwarcie mówi, że chce się dogadać z Władimirem Putinem.

- Jak wchodzimy w okres zwiększonego ryzyka politycznego, ludzie i firmy nie chcą inwestować. Jak nie chcą inwestować spada PKB, rośnie bezrobocie, pogarsza się sytuacja finansów publicznych. Niestety obecny rząd nie ma absolutnie żadnego pomysłu

Projekt ustawy dla posiadaczy kredytów walutowych

Zgodnie z założeniami projekt ustawy przewiduje zwrot posiadaczom walutowych kredytów mieszkaniowych nadmiernie naliczonych przez banki spreadów.

Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także te osoby prowadzące działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

Zwracane będą spready pobierane w wysokości wyższej niż dopuszczalna. Za taką będzie uznana sytuacja, gdy np. bank naliczając spread ustalał kurs, różniący się więcej niż o 0,5 proc. od kursu kupna/sprzedaży waluty, określanego przez NBP. Spready będą zwracane od kredytu w wysokości maksymalnie 350 tys. zł na jedną osobę. Mają być zwracane nawet wtedy, gdy umowa kredytu wygasła, została wypowiedziana lub kredyt został spłacony.

Nowy projekt, w stosunku do poprzedniego, przygotowanego w styczniu, zakłada także zmianę koncepcji przewalutowania kredytów mieszkaniowych i wprowadzenie alternatywnego rozwiązania. - Po przeprowadzeniu wszystkich pogłębionych analiz stało się jasne, że ustawowe jednorazowe przewalutowanie kredytów walutowych na złote w takich uwarunkowaniach jest niemożliwe - mówił prezes NBP Adam Glapiński.



DOSTĘP PREMIUM