Cimoszewicz: Nie odczuwam wielkiej litości dla tych, którzy podejmowali ryzyko i zaciągali kredyty walutowe

- Rok Andrzeja Dudy oceniam bardzo krytycznie. Stopień? To dwójka, choć mogło być gorzej - mówił w TOK FM Włodzimierz Cimoszewicz. B. premier pozytywnie ocenił jedynie decyzję kancelarii Dudy i NBP ws. zwrotu kredytobiorcom zawyżonych spreadów, choć jak sam przyznał, nie ma litości dla frankowiczów.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W audycji "A teraz na poważnie" w radiu TOK FM były premier, Włodzimierz Cimoszewicz nie ukrywał, że w sprawie pomocy dla posiadaczy kredytów walutowych, w której rozwiązanie zaangażował się jeszcze w kampanii Andrzej Duda, ma skrajny pogląd.

- Jestem dość surowym krytykiem całego zajścia i oczekiwań, roszczeń frankowiczów. Uważam, że dorośli ludzi muszą ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje nawet, jak są one błędne. Jeśli natomiast doszło do oszustwa [wysokość spreadów - red.], to trzeba iść do sądu i to udowodnić, że miało miejsce oszustwo. Jeśli sąd wyda wyrok, że faktycznie doszło do złamania prawa, niech zasądzi odszkodowanie jakie się należy. Niech natomiast nie dokonują tej kalkulacji urzędnicy prezydenta, posłowie, senatorowie - powiedział Cimoszewicz.

Gość audycji powiedział, że wielokrotnie rozmawiał z przedstawicielami banków, o tym czy kredytobiorcom zwracano uwagę na ryzyko kursowe. I jako senator takie zapewnienie otrzymał, choć w jego ocenie "rozsądny człowiek powinien wiedzieć, że jest ryzyko kursowe".

- Jednak dla ostrożności zwracano im na to uwagę, a mimo wszystko ci ludzie decydowali się. W związku z tym brali na siebie konsekwencje związane z ryzykiem kursowym. A w sprawie spreadów powinny wypowiadać się sądy. Uważam, że ta sprawa mogła być rozstrzygnięta w dwóch czy trzech pozwach zbiorowych - ocenił były senator.

Posiadacze kredytów walutowych i tak płacą niższe raty

Cimoszewicz przypomniał, że według wyliczeń KNF, kredytobiorca we frankach nadal płaci mniej niż klient złotówkowy.

- Pamiętam jeszcze jako senator, jak wysłuchiwaliśmy bardzo szczegółowych informacji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego o kondycji finansowej przeciętnego kredytobiorcy, który zaciągnął kredyt we frankach i w złotówkach. I okazało się, że na ogół sytuacja materialna tych, którzy wzięli kredyty we frankach jest lepsza, że nadal w przeliczeniu na złotówki płacą niższe raty, niż ci, którzy zaciągnęli kredyt w złotówkach - mówi b. premier.

Nie odczuwam wielkiej litości dla frankowiczów, ale decyzję Dudy oceniam pozytywnie

- Mam skrajny pogląd na ten temat. Osobiście zawsze ostrożnie podejmowałem decyzje ws. zaciągania długów, bo wiedziałem, że trzeba je będzie zwrócić. Dlatego nie odczuwam wielkiej litości dla ludzi, którzy chcąc osiągnąć pewne korzyści w postaci lepszego kredytu, takie ryzykowane decyzje podejmowali - powiedział Cimoszewicz.

Pytany o ocenę projektu ustawy urzędników Dudy i szefa NBP ws. zwrotu kredytobiorcom walutowym nadmiernie naliczonych spreadów, gość TOK FM ocenił za dobrą.

- Tam, gdzie można by udowodnić bankom świadome, nieuczciwe zachowanie, nie wnikam w kwoty odszkodowań jakie by zasądziły sądy. Ale w przeciwny razie, na podstawie decyzji politycznej, trzeba być niezwykle powściągliwym, bo to zagraża stabilności systemu bankowego, a tym samym całej gospodarce. Prędzej czy później ktoś będzie musiał za to zapłacić - miliony ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z kredytami frankowymi - przestrzegł Włodzimierz Cimoszewicz.

Wcześniej były senator oceniając rok prezydentury, wystawił Andrzejowi Dudzie ocenę niedostateczną.

- Oceniam tę prezydenturę na dwójkę. Sprawa jest poważna, nie chce sobie dworować - mówimy o prezydencie. Jestem bardzo krytycznego zdania o tej prezydenturze i mam mu wiele do zarzucenia. Ale jednocześnie serio mówię: zrobił rozmaite głupstwa, raz nawet przeprosił, ale mogło być gorzej. Natomiast wszyscy wiemy, że nie sprawdził się jako strażnik konstytucji. Niestety nie jest niezależnym obrońcą, ani porządku prawnego ani niezależnym recenzentem większości sejmowej - mówi Cimoszewicz.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM