Po co min. Ziobro straszy uchodźcami? "Czysty instrumentalny zabieg polityczny. Kreowanie społecznego lęku"

- Jak pokazują badania, Polska jest jednym z najbardziej zamkniętych na innych państw - mówi socjolog dr Robert Sobiech. Zdaniem gościa TOK FM, wypowiedzi min. Ziobry, który straszy "muzułmańskimi dzielnicami" w Polsce, tylko wzmocnią uprzedzenia Polaków wobec innych.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Dr Robert Sobiech zestawia wypowiedź min. Zbigniewa Ziobry dla "Faktów po Faktach" z przygotowaną przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego "Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju".

- To bardzo silny kontrast. Z jednej strony w strategii znajduję dane dotyczące demografii i jednoznacznie jest powiedziane, że w ciągu kilkunastu lat z rynku pracy zniknie 4-5 milionów Polaków i trzeba będzie tę lukę zapełnić ludźmi z zewnątrz. A z drugiej strony słyszę ministra Ziobrę i... przypominają mi się analizy socjologów brytyjskich, którzy opisywali, jak kreuje się fale społecznego lęku - mówił socjolog w "Poranku Radia TOK FM".

Jak podkreśla dr Sobiech, politycy stosują te zasady zwykle, gdy zaczyna spadać poparcie dla ich partii. W sytuacji Polski - w sondażach PiS ciągle wypada bardzo dobrze.

Dlatego zdaniem socjologa, straszenie stosowane przez Zbigniewa Ziobrę to "wyłącznie instrumentalny zabieg polityczny, dający długotrwałe konsekwencje społeczne". - W świadomości Polaków utwierdza się przekonanie, że powinniśmy być narodem wyjątkowym i zamkniętym.

"To 'brunatny' język" - Tyszkiewicz o słowach min. Ziobry nt. uchodźców>>>



DOSTĘP PREMIUM