Mały Powstaniec na kijach baseballowych. Wilk: Co nie jest zabronione, jest dozwolone. Nie przesadzajmy

- Możemy czuć niesmak, że ktoś coś na tych kijach wymalował, ale dopóki nie złamał prawa, to nie ma powodu, żeby go ścigać - oceniał Jacek Wilk w Poranku Radia TOK FM. - Wszystko, co nie jest zabronione, jest co do zasady dozwolone - dodał.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Pan jako członek klubu Kukiz'15, konserwatywny liberał, jak słyszy o kijach baseballowym dekorowanych znakami Polski Walczącej, Małym Powstańcem itd., to jakie ma pan refleksje? - pytał Jacek Żakowski Jacka Wilka. O kijach z wizerunkami Małego Powstańca, symbolem Polski Walczącej, husarią i żołnierzami zrobiło się niedawno głośno, wyprodukowała je... firma sprzątająca.

- Oj bardzo różne - wyznał polityk. - Generalnie jestem wrogiem Powstania Warszawskiego. To był bezsensowny akt niemalże samobójstwa militarnego i w pewien sposób politycznego. Walka od samego początku skazana na klęskę - oceniał. - Powinniśmy podchodzić z głębszą refleksją do tego, co się wtedy wydarzyło - zaznaczył poseł.

"Gdyby kij baseballowy w Polsce kojarzył się tylko ze sportem..."

- Druga uwaga: gdyby kij baseballowy w Polsce kojarzył się tylko ze sportem... - zaczął Wilk. - Z którym się kompletnie nie kojarzy - rzucił Żakowski. - Nie spotkałem jeszcze w Polsce żywego baseballisty - przyznał polityk. - Kije są w obrocie, troszkę z innych powodów - dodał.

- Sprawa jest kontrowersyjna, ale nie przesadzajmy, wszystko, co nie jest zabronione, jest co do zasady dozwolone - mówił Wilk. - Taka musi być podstawowa zasada porządku prawnego - podkreślił. - Możemy czuć niesmak, że ktoś coś na tych kijach wymalował, ale dopóki nie złamał prawa, to nie ma powodu, żeby go ścigać - ocenił parlamentarzysta.

Renata Kim o "majtkach z kotwicą walczącą": Uczyniło się z tego przedmiot handlu, zysku i zaspokajania niskich pobudek patriotycznych >>>



Czy symbole Polski Walczącej na kijach baseballowych to dobry pomysł?

DOSTĘP PREMIUM