"Nie mamy w Polsce polio czy ospy. Skuteczność szczepień nie ulega wątpliwości" - ekspert o "sekcie" antyszczepionkowców

- W wielu krajach rośnie liczba osób z klasy średniej, a nawet wyższej klasy średniej, które kwestionują sensowność szczepionek i odrzucają to jako "diabelski wynalazek". Coś z tym trzeba zrobić, bo jeśli liczba takich osób osiągnie pewien pułap, to w przypadku banalnej epidemii np. odry grożą nam katastrofalne skutki - mówił w TOK FM etyk prof. Zbigniew Szawarski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Zjawisko ruchu antyszczepionkowego można analizować w kategoriach socjologicznych, psychologicznych, a nawet psychiatrycznych. Ja traktuję tę grupę jako swoistą sektę, która wierzy w pewną koncepcję dobra dziecka. Kto jest dla mnie autorytetem? Dwa tysiące lat rozwoju medycyny i oczywiste sukcesy w eradykacji pewnych chorób? Czy też opinie różnego rodzaju ciężko doświadczonych przez los rodziców, którzy mają chore dzieci, i którzy odpowiedzialnością za to obarczają właśnie szczepionki i koncerny farmaceutyczne?

Każdy z nas powinien kierować się zasadą przezorności, czyli zakładać możliwe najgorszy scenariusz i postępować tak, by zminimalizować ewentualne szkody. A wystarczy żeby dziecko, które nie było zaszczepione leci z rodzicami z Polski do Wietnamu. I podczas przesiadki, na lotnisku bawi się z rówieśnikiem z Pakistanu i to dziecko zostawiło naszemu "prezent", w postaci straszliwej infekcji polio. Jeśli nie szczepimy dziecka, to podejmujemy duże ryzyko, że może mu się coś przydarzyć.

Cezary Łasiczka: Kiedyś było tak, że jak ludzie słyszeli eksperta, który był profesorem czy doktorem, to mówi: To musi być prawda; trzeba mu wierzyć. Ale proszę zauważyć, że w ciągu ostatnich ponad 20 lat, pojawili się też nowi eksperci. Aktor, piosenkarka czy celebryta swobodnie wypowiadają się w mediach na dowolne tematy. Nagle okazało się, że ekspertem może być każdy. W takiej sytuacji, ci dotychczasowi eksperci stają się podejrzani.

- Zgadzam się. W tej chwili mamy sytuację głębokiej erozji pojęć eksperta i znawstwa. Kto może poświadczyć, czy jestem ekspertem? Tylko inni eksperci. A sytuacja jest taka, że ludźmi którzy wystawiają świadectwo ekspertom są politycy i media.

Politycy z jednej frakcji zapraszają swoich nadwornych ekspertów, z innej opcji - swoich. Media natychmiast ich oceniają i opinia publiczna, czyli ludzie niekompetentni w sprawach katastrof samolotowych czy szczepionek, są wrzuceni w "szambo informacyjne", w którym pływa tysiące różnego rodzaju informacji. A my, których w szkołach nie nauczono krytycznego myślenia, nie potrafimy ocenić wiarygodności tych informacji. Nie umiemy też znaleźć źródeł, które pomogłyby nam sprawdzić, która informacja jest wiarygodna.

"Komplikacje zawsze się zdarzają"

Oczywiście nikt nie może zagwarantować, że szczepionka nie przyniesie komplikacji. - Nie jesteśmy tacy sami, mamy najróżniejsze układy genetyczne, predyspozycje. Są więc chorzy, którzy w leczeniu nowotworów reagują znakomicie na leki i poprawę widać po kilku tygodniach. Zdarzają się osoby, u których nie widać żadnej poprawy. Ale są też tacy, którzy reagują wstrząsem i komplikacjami.

Jednak jak podkreśla prof. Szawarski, "jeśli porówna się liczbę dzieci, które skorzystały na szczepieniu z liczbą dzieci, którym szczepionka mogła zaszkodzić, to ogólna użyteczność programu szczepień nie ulega wątpliwości".

- Praktycznie nie mamy w Polsce ospy czy polio. A ja jeszcze chodziłem do szkoły z dziećmi, które padły ofiarami tej strasznej choroby.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM