Błaszczak nie chce koczujących Czeczenów w Polsce. Bodnar: Są nieprawidłowości na granicy. Będzie raport

Współpracownicy rzecznika praw obywatelskich przyjrzeli się pracy Straży Granicznej w Terespolu. - Dostrzegamy praktyki polegające na odsuwaniu czy niepytaniu w sposób wystarczająco wnikliwy, czy ktoś faktycznie jest uchodźcą - mówił Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Grupa ok. 200 Czeczenów koczowała na granicy polsko-białoruskiej w Terespolu. Minister spraw wewnętrznych ocenił, że w ten sposób "testowano otworzenie nowego szlaku napływu muzułmańskich emigrantów do Europy". - My nie doprowadziliśmy do tego, żeby ten szlak został otworzony - stwierdził Mariusz Błaszczak.

- Moi współpracownicy odbyli coś w rodzaju misji monitoringowej, jeśli chodzi o Terespol - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM. - Udało im się dotrzeć do miejsca, gdzie zazwyczaj nie docierają przedstawiciele organizacji pozarządowych. Mianowicie do tego momentu, kiedy przychodzi osoba i funkcjonariusz Straży Granicznej pyta się: "po co pan tutaj przyjechał?" - ciągnął. - Zaczyna zadawać pytania, ustalać status tej osoby, czy osoba jest uchodźcą czy nie - dodał rzecznik.

"To jest moja rola"

- Niestety widzimy nieprawidłowości - zaznaczył Bodnar. - Jesteśmy na etapie przygotowywania raportu z tego monitoringu - podkreślił. -Dostrzegamy praktyki polegające na odsuwaniu czy niepytaniu w sposób wystarczająco wnikliwy, czy ta osoba faktycznie jest uchodźcą - mówił polityk. - Minister Błaszczak nie zaprzecza, że taka praktyka jest i że jest absolutnie celowa - zauważył Jacek Żakowski. - Mówi o zablokowaniu próby otwarcia nowego kanału przerzutowego muzułmanów do Europy - przypomniał.

- Polskę obejmuje konwencja z 1951 o statusie uchodźców (Konwencja Dotycząca Statusu Uchodźców, nazywana też Konwencją Genewską z 1951 r. - przyp. red.) - podkreślił Bodnar. - Nie możemy podejmować działań, które powodują, że osoby nie sa w stanie dostać się na nasze terytorium... - mówił. - Widać, że możemy - przerwał mu Żakowski. - To jest moja rola, żeby to wyjaśnić, alarmować - zaznaczył rzecznik.



DOSTĘP PREMIUM