Kempa zachwala "Smoleńsk". Lizut pyta kilkakrotnie: Pani minister, był zamach czy nie? "Nie dyskutujmy w takiej konwencji"

Mikołaj Lizut próbował dowiedzieć się od Beaty Kempy, która zachwala film Krauzego, czy pod Smoleńskiem doszło do zamachu. Odpowiedzi nie uzyskał.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Beata Kempa widziała "Smoleńsk" Antoniego Krauzego, którego uroczysta premiera odbyła się w poniedziałek. W filmie sprawa jest jasna - polska delegacja do Smoleńska zginęła, bo na pokładzie doszło do dwóch wybuchów. Przeczy to ustaleniom komisji ekspertów.

- Jako wielki fan kina bardzo pani zazdroszczę, że widziała pani "Smoleńsk" - mówił Mikołaj Lizut, prowadzący audycję "A teraz na poważnie".

- Polecam - odpowiedziała Beata Kempa. - To skupienie jak w soczewce związków przyczynowo-skutkowych było bardzo ważne. Udało się reżyserowi skupić te wszystkie wątki, które wymagają wyjaśnienia i dojścia do prawdy. Film pokazuje, że jest wiele ważnych pytań do ważnych osób, ta sprawa jest wciąż niewyjaśniona, jest plamą na honorze poprzedniego rządu - mówiła Kempa.

- To nie jest film sensacyjny, pokazuje pasmo problemów z którymi boryka się państwo polskie - wspomniała Kempa. Jej zdaniem inspirowane były kpiny z osób, które gromadziły się na Krakowskim Przedmieściu już po katastrofie i jednocześnie kpiono więc ze śmierci ważnych osób - stwierdziła Kempa.

- Wierzy pani w zamach smoleński? - trzykrotnie próbował dowiedzieć się Mikołaj Lizut.

- Zamach to kwestia faktów i dowodów. Ja jestem inaczej ustosunkowana do tego, bo znam dokumenty, które mają charakter niejawny. Oglądając ten film doszłam do refleksji, że nie możemy dopuścić do tego, żeby nasze państwo nadal było takie słabe - mówiła Kempa.

Jeśli idzie o kwestie wymiaru sprawiedliwości, wyjaśniania katastrof, podejmowania szybkich decyzji - kontynuowała.

Nie reagowała na uwagi prowadzącego, że między "słabością państwa" z "zamachem" jest różnica. - Przez te osiem lat nie zrobiono niczego, by tę sprawę wyjaśnić - powiedziała szefowa Kancelarii Premiera (przejęzyczyła się - od katastrofy smoleńskiej minęło 6 lat - red.).

- Był zamach czy nie? - dopytywał Lizut.

- Panie redaktorze, nie dyskutujmy w takiej konwencji. To jest sprawa strasznie poważna, kwestia naszego honoru - kolejny raz wykręciła się Kempa.



DOSTĘP PREMIUM