Kobieta w 8 miesiącu ciąży zasłabła na granicy. Ze szpitala w Białej Podlaskiej odesłano ją na Białoruś. Bo była Czeczenką

Czeczenka pojawiła się w pociągu jadącym z Białorusi do Polski. Na granicy dostała odmowę wjazdu. Straciła przytomność, więc Straż Graniczna przewiozła ją do szpitala w Białej Podlaskiej. Tam była pilnowana przez pograniczników. Na miejscu pojawił się prawnik z Helsińskiej Fundacji, który chciał jej pomóc. Mimo to, została odesłana z powrotem na Białoruś.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Z naszych informacji wynika, że prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Jacek Białas pojawił się w szpitalu w Białej Podlaskiej w czwartek. O całej sytuacji fundacja dowiedziała się od innej organizacji pozarządowej z zagranicy: że w szpitalu jest kobieta, Czeczenka, w 8 miesiącu ciąży, która straciła świadomość i musiała trafić pod opiekę lekarzy.

- Gdy przyjechałem do szpitala, Straż Graniczna uniemożliwiała mi kontakt z ciężarną - mówi prawnik. Z jego relacji wynika, że ostatecznie udało mu się z nią krótką chwilę porozmawiać, jeszcze na terenie szpitala. Kobieta podpisała pełnomocnictwo, by pan Jacek mógł ją reprezentować. Wypełniła też deklarację złożenia wniosku o nadanie statusu uchodźcy.

Prawnik od razu ze szpitala pojechał na pocztę, by wysłać druk do Straży Granicznej. Jednocześnie zrobił zdjęcia wypełnionej deklaracji i przesłał mailem do placówki w Terespolu. - Pogranicznicy mieli już sygnał, że pani chce złożyć wniosek - mówi Białas. Mimo to, kobieta została odwieziona na granicę i odesłana na Białoruś.

Co na to Straż Graniczna?

Rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Sienicki przyznał, że kobieta 3 września stawiła się do kontroli granicznej i dostała decyzję, że nie spełnia warunków na wjazd do Polski. Jak mówi rzecznik, źle się poczuła i została przewieziona do szpitala. - Gdy lekarze stwierdzili, że już czuje się lepiej, decyzja o odmowie wjazdu została zrealizowana - stwierdził w rozmowie z TOK FM Sienicki.

Kobieta dzisiaj wróciła na przejście w Terespolu. Prawnik HFPC miał informację, że czekała w długiej kolejce na złożenie wniosku. Rzecznik nie chciał się do tego faktu odnieść. - Nie możemy udzielać takich informacji - stwierdził i poprosił o przesłanie pytań mailem.

Tuż przed godz. 15.00 do Jacka Białasa, prawnika z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dotarła wiadomość, że kobiecie udało się złożyć wniosek. Jest szansa, że teraz pójdzie już szybciej i że Straż Graniczna - jako ciężarną w takim a nie innym stanie - odwiezie ją do ośrodka dla cudzoziemców. Wysłaliśmy pytania do straży - czekamy na odpowiedź.

Dużo Czeczenów na granicy

Czeczenów na granicy jest w ostatnich miesiącach bardzo dużo. Część z nich próbuje po kilka - kilkanaście razy przekroczyć polską granicę. Dostają odmowę wjazdu, więc próbują ponownie. Jak przekazała nam Katarzyna Przybysławska z Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, w ostatnim czasie liczba Czeczenów próbujących wjechać pociągiem do Polski (przejście w Terespolu) to średnio ponad 500 dziennie - podczas gdy pogranicznicy przyjmują zaledwie kilka wniosków dziennie.

Według oficjalnych statystyk, w pierwszej połowie tego roku odmówiono wjazdu do Polski 11 tysiącom osób - to więcej niż w całym roku 2015. Część z nich chciała złożyć wniosek o azyl - nie mogły tego zrobić, dlatego proszą o pomoc organizacje pozarządowe. A przepisy międzynarodowe są w tym zakresie jasne - jeśli ktoś na granicy wypowiada słowo azyl, Straż Graniczna powinna przyjąć wniosek od takiej osoby, a o dalszej procedurze i o tym, czy cudzoziemiec dostanie status uchodźcy czy inną ochronę międzynarodową - powinien decydować Urząd do Spraw Cudzoziemców.

Do Centrum Pomocy Prawnej w Krakowie praktycznie codziennie dzwonią cudzoziemcy. Od maja do teraz było ponad 200 takich telefonów - od ludzi, którzy nie mogli złożyć wniosku. To więcej niż wcześniej. A telefony odbierają też przecież inne organizacje pozarządowe.

DOSTĘP PREMIUM