Gowin: Pijany opryszek albo idiota uderzył mówiącego po niemiecku. Ale to nie może być podstawą tezy, że Polacy są ksenofobami

Pobicie prof. Kochanowskiego minister Jarosław Gowin nazwał "haniebnym, ale po prostu chuligańskim wybrykiem". - Każda forma pobicia kogoś jest rzeczą haniebną - oceniał w Poranku Radia TOK FM. - Nie bagatelizuję tego, ale jestem przeciwnikiem generalizacji - stwierdził.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Adam Bodnar przysłał nam mailem pytanie, bardzo prosił, by panu je zadać - zaczął Piotr Kraśko swoją rozmowę z Jarosławem Gowinem. - Co zamierza pan zrobić w sprawie pobicia prof. Kochanowskiego? - spytał w Poranku Radia TOK FM.

- Nie rozumiem tego pytania, można je kierować do obecnego ministra sprawiedliwości, który nadzoruje prokuraturę - odparł polityk. - Minister nauki i szkolnictwa wyższego nie ma nic do haniebnych, ale po prostu chuligańskich wybryków - zaznaczył Gowin. - W zapytaniu pana rzecznika kryje się oczywiście teza, że w Polsce szerzy się jakiś brunatny nacjonalizm, ja tego nie dostrzegam - stwierdził.

Profesor Jerzy Kochanowski, wykładowca Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, został w czwartek pobity w warszawskim tramwaju, ponieważ rozmawiał po niemiecku z kolegą z Uniwersytetu w Jenie. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Polacy społeczeństwem ksenofobicznym?

- Nie szedłbym tak daleko - protestował Kraśko. - Rozumiem intencję taką: jest pan ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, pobity został profesor mówiący po niemiecku. Może chodzi o to, żeby powiedzieć, że to był haniebny akt - dodał. - Każda forma pobicia kogoś jest rzeczą haniebną - ocenił Gowin.

- Natomiast to, że jakiś pijany opryszek albo idiota uderzył kogoś mówiącego po niemiecku, nie może być podstawą do tego, co dzieje się w mediach europejskich i części mediów w Polsce, czyli do uzasadniania tezy o tym, że Polacy są społeczeństwem nacjonalistycznym, ksenofobicznym i antyniemieckim - podkreślił minister.

- Sam od dawna współpracuję z wieloma organizacjami niemieckimi, uważam Niemcy za naszego strategicznego partnera - mówił Gowin. - Każda forma agresji uzasadniana niechęcią etniczną jest obrzydliwością - dodał.

"Idzie mężczyzna, w pewnym momencie odwraca się i uderza kobietę"

Rozmowa przeszła na politykę imigracyjną. - Nasze stanowisko jest konsekwentne, gotowi jesteśmy pomagać ludziom, którzy faktycznie są uchodźcami - mówił Gowin. - Z drugiej strony nie zgadzamy się i nie zgodzimy się na to, żeby w Polsce pojawiła się rzesza imigrantów ekonomicznych z krajów, które kulturowo są tak od Polski odrębne, że nie ma szans, przynajmniej w dużej skali, na integrację tych osób - dodał.

- Część z tych osób przejawia postawy agresywne wobec wartości, którymi kierują się Polacy, chociażby takich jak równość kobiety i mężczyzny - ciągnął Gowin. - Może słuchacze Radia TOK FM sa szczególnie na to uwrażliwieni - dodał.

- Na samym początku kryzysu rozmawiałem z wybitnym znawcą islamu, profesorem jednego z polskich uniwersytetów - kontynuował Gowin. - Powiedział mi: nie powinniśmy ich przyjmować, wyobraź sobie, że tutaj w pięknym parku w Krakowie pojawia się rodzina muzułmańska. Idzie mężczyzna, metr za nim ciężarna kobieta otoczona gromadką dzieci. W pewnym momencie mężczyzna odwraca się i uderza kobietę - mówił.

"W kulturze islamu nie ma równości kobiety i mężczyzny"

- Zmierzam do tego, że każdy kraj i każdy krąg cywilizacyjny powinien stać na straży wartości, które są konstytutywne dla tej cywilizacji - zaznaczył minister. - Ale opis tej sytuacji, że idzie mężczyzna i bije kobietę, która jest jak rozumiem w czadorze? - dziwił się Kraśko. - Teraz co Polacy maja z tym zrobić? Nie wiem, a nie zdarza się, że Polak uderzy polską żonę? - pytał.

- Oczywiście. Natychmiast powinna nastąpić reakcja ze strony odpowiednich organów państwa - przyznał Gowin. - W Polsce jest to traktowane jako zachowanie sprzeczne z prawem, co jeszcze ważniejsze - sprzeczne z naszymi wartościami - podkreślił. - W kulturze islamu nie ma równości kobiety i mężczyzny - dodał.

"Nie bagatelizuję. Ale jestem przeciwnikiem generalizacji"

- Pełna zgoda. Jeżeli we Francji mężczyzna uderzy kobietę, która byłaby w czadorze na ulicy, myśli pan, że policjant francuski nie zareaguje? Zareaguje - mówił Kraśko. - Ja mówię nie o reakcji policjanta, tylko reakcji społecznej - oponował Gowin. - Na razie pobito prof. Kochanowskiego u nas za to, że mówił po niemiecku - zauważył prowadzący audycję.

- Bardzo mi jest przykro, że do takiego wydarzenia doszło - powiedział polityk. - Nie bagatelizuję tego, ale jestem przeciwnikiem generalizacji - stwierdził.



Ile pamiętasz z najnowszej historii Polski? Sprawdź się w quizie z pytaniami Piotr Kraśki>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM