Grupa Wyszehradzka będzie "motorem Europy"? Lizut pyta, Cimoszewicz w śmiech

- To jest humbug. Chcę z sympatią wypowiadać się o Grupie Wyszehradzkiej, bo to jest fajne doświadczenie krajów Europy Środkowej - odegrało rolę w przeszłości, teraz może działać jako porozumienie lokalne. Ale myślenie o niej jako o istotnym ugrupowaniu w ramach UE jest niepoważne - stwierdził w TOK FM Cimoszewicz.
Czy Grupa Wyszehradzka może być w obrębie Unii Europejskiej kołem zamachowym, motorem zmian? - pytał w "A teraz na poważnie" Mikołaj Lizut.

Włodzimierz Cimoszewicz szczerze się roześmiał. - To jest humbug. Chcę z sympatią wypowiadać się o Grupie Wyszehradzkiej, bo to jest fajne doświadczenie krajów Europy Środkowej - odegrało rolę w przeszłości, teraz może działać jako porozumienie lokalne. Ale myślenie o niej jako o istotnym ugrupowaniu w ramach UE jest niepoważne - stwierdził w TOK FM Cimoszewicz.

Proszę zliczyć sobie PKB tych czterech krajów i porównać z jakimkolwiek krajem z pierwszej czwórki - dodał.

Podkreślał, że ani Czechy, ani Słowacja przyklasnęły idei Kaczyńskiego i Orbana. Zdaniem Cimoszewicza to "paplanina"

- Grupa Wyszehradzka jako pomysł polskiej polityki zagranicznej na balansowanie wpływów niemieckich to jest totalne nieporozumienie

To jest sprzeczne z interesami naszego kraju. Podporządkowujemy się mniejszym krajom. Jaki mamy w tym interes? - zastanawiał się Cimoszewicz. - To chore majaczenie, nieracjonalne myślenie o Europie - stwierdził.



DOSTĘP PREMIUM