Premier Szydło chce się spotkać z protestującymi w MZ. Ale dopiero za tydzień

Elżbieta Witek przez kilka godzin rozmawiała z protestującymi działaczkami "Solidarności". Jak ustalił reporter TOK FM, szefowa gabinetu politycznego Beaty Szydło złożyła propozycję rozmów z premier. Protestujące działaczki "S" chcą podwyżek nie tylko dla lekarzy i pielęgniarek, ale także innych pracowników służby zdrowia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Kilka działaczek Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" od poniedziałku okupuje jedną z sal ministerstwa zdrowia. Decyzję podjęto w trakcie spotkania Zespołu Trójstronnego przy Ministerstwie Zdrowia.

Przez kilka godzin, w nocy, rozmawiała z nimi min. Elżbieta Witek. I złożyła propozycję rozmów z premier Beatą Szydło. Ale podobno dopiero na przyszły wtorek.

Maria Ochman, przewodnicząca "Solidarności" ochrony zdrowia, która jest wśród protestujących, stwierdziła w rozmowie z TOK FM, że działaczki nie zamierzają czekać tydzień na rozmowy z szefową rządu.

W Sali Kolegialnej w ministerstwie są w tej chwili cztery protestujące. Jak same mówią, nie zamierzają wychodzić nawet na chwile, bo potem nie zostaną do resortu wpuszczone.

Działaczki domagają się podwyżek nie tylko dla lekarzy i pielęgniarek, ale także dla pozostałych pracowników ochrony zdrowia. Związkowcy nie mówią o jakie podwyżki chodzi - chcą na ten temat rozmawiać.

Podobno na organizowanych od jakiegoś czasu spotkaniach przestał się pojawiać wiceminister finansów. To między innymi było powodem podjęcia decyzji o rozpoczęciu okupacji sali w MZ.

W najbliższą sobotę w Warszawie odbędzie się protest pracowników służby zdrowia. Przed ministerstwem może pojawić się nawet kilkadziesiąt tysięcy osób.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM