"Papieżu, arcyheteryku, nie jesteś tu mile widziany" - Franciszek odwiedza Gruzję i Azerbejdżan

Po raz drugi w tym roku papież Franciszek przybywa w rejon Kaukazu. W czerwcu odwiedził Armenię, a od wczoraj składa wizytę w bajkowo krajobrazowej Gruzji, skąd bezpośrednio uda się do Azerbejdżanu.
Obydwa kraje są niekatolickie. W 4,5 milionowej Gruzji liczba katolików nie przekracza 120 tysięcy (wg źródeł rządowych - 20 tysięcy), w niemal 10-milionowym Azerbejdżanie nie ma ich wcale. Gruzja jest krajem prawosławnym, Azerbejdżan muzułmańskim. Stąd wizyta ma charakter ekumeniczny, a jeszcze bardziej polityczny. Dewiza, jaka jej przyświeca, brzmi: "Pax vobis" (Pokój wam).

Papież chce zaakcentować koncyliacyjne stanowisko Watykanu wobec konfliktu Gruzji z Rosją o Południową Osetię i Abchazję oraz Azerbejdżanu z Armenią o zamieszkały przez Ormian Górny Karabach. Od wojny w 2008 roku obydwie gruzińskie prowincje Rosja uznaje za niezależne regiony. W świetle prawa międzynarodowego należą one niezmiennie do Gruzji. We wczorajszym przemówieniu na lotnisku w Tibilisi, gdzie papieża powitał prezydent kraju i głowa Kościoła prawosławnego patriarcha Eliasz II, Franciszek wezwał do szanowania suwerenności państwowej. Co odczytać trzeba jako ostrzeżenie wysłane w kierunku Rosji, której oddziały stacjonują w Abchazji i Południowej Osetii. Ale papieskie przesłanie wyzwało do pokojowego zakończenia konfliktu.

Problemy katolików w Gruzji

Autonomiczny, niezależny od Konstantynopola i Moskwy Kościół prawosławny w Gruzji, należy do najbardziej konserwatywnych w świecie prawosławia. Jego "jastrzębie" uczestniczyły wprawdzie w czerwcowym Soborze Wszechprawosławnym, zwołanym po raz pierwszy od 12 wieków, ale niektóre propozycje soborowe wydały się hierarchii gruzińskiej zbyt liberalne i zostały przez nią odrzucone. Z kolei w 2003 roku storpedowała ona gotowe już porozumienie między rządem gruzińskim a Watykanem, nadające Kościołowi katolickiemu status prawny.

O ile bowiem establishment polityczny kraju szuka kulturowego i politycznego zbliżenia z Europą (w grę wchodzi akces do NATO i EU), to prawosławna hierarchia orientuje się na współbraci w wierze i zezuje w stronę Moskwy. Jednocześnie wywiera ona duży wpływ na politykę kraju. Spektakularnym tego przykładem może być rządowo-kościelny projekt, który dopuszcza odsiadywanie wyroków nie w więzieniu, ale w klasztorze. Dialog z innymi religiami, w tym z garstką katolików, idzie jak po grudzie. Np. w przypadku małżeństw mieszanych chrzest katolików jest nieuznawany. Jeżeli katolik zawiera związek małżeńskim z osobą wyznania prawosławnego, to przed ślubem musi raz jeszcze przyjąć chrzest w cerkwi.

Wrogie transparenty i manifestacje

Teraz, w przededniu wizyty papieża nie brakowało protestów przed nuncjaturą w Tibilisi i plakatów na jego ulicach o wydźwięku antywatykańskim. Franciszka przedstawiano na nich jako "duchowego agresora". A jeden z transparentów informował gościa: "Papieżu, arcyheretyku, nie jesteś mile widziany w prawosławnej Gruzji". Na ulicach przejazdu papieża zebrali się demonstranci, w tym liczni duchowni.

Pierwotnie jako gest dobrej woli można było uznać decyzję patriarchy Eliasza II, który na sobotnią mszę papieża Franciszka w Tibilisi wysłał swoich przedstawicieli. Nie mogli oni uczestniczyć w mszy, której przewodniczył papież Jan Paweł II, gdy w 1999 roku odwiedził Gruzję. Ale w ostatniej chwili delegacja patriarchy Eliasza II odmówiła uczestnictwa w dzisiejszej mszy. Przybyło na nią zaledwie 3 tysiące wiernych. 27-tysięczny stadion świecił więc pustkami. Natomiast już od samego początku było wiadomo, że podczas spotkań Franciszka i Eliasza II, który w kraju cieszy się autorytetem biblijnego proroka, wspólne modlitwy nie będą odprawiane. We wczorajszym spotkania modlitewnym uczestniczył natomiast patriarcha Kościoła chaldejskiego (Babilonu) Louis, który na stałe rezyduje w Bagdadzie. Wg statystyk watykańskich wspólnota chaldejska w Gruzji składa się z 7000 wiernych, związanych ze Stolicą Apostolską.

Katolicy w Gruzji koncentrują swoją działalność na akcjach charytatywnych. Społeczeństwo gruzińskie jest biedne jak mysz kościelna. Dochód rencisty nie przekracza 240 złotych na miesiąc. Oficjalnie bezrobocie wynosi zaledwie 15 procent, ale większość pracujących utrzymuje się niewielkich działek rolnych.

Jutro w Azerbejdżanie papież po raz trzeci podczas swojego pontyfikatu przekroczy próg meczetu. Ponadto spotka się ze zwierzchnikiem kaukaskich muzułmanów kalifem Allahsukur Pasazda. Wizytą w Gruzji i Azerbejdżanie Franciszek pragnie wzmocnić dialog międzyreligijny i polityczny. W chwili, kiedy porządek światowy na mega- i mikropłaszczyźnie ulega tektonicznym wstrząsom, społeczeństwa odrzucają koegzystencję różnych kultur. A w łonie Kościołów pojawiają się tendencje do wykluczania ze swojej wspólnoty "inaczej myślących".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM