"Miesiące brutalnego, chamskiego, aroganckiego wdzierania się władzy w różne przestrzenie życia. I mamy wybuch"

Wg Jacka Żakowskiego, rządy PiS doprowadziły do sytuacji, że "rzeczy niemożliwe są możliwe". - Polacy nie protestowali pod siedzibami partii od czasów komunizmu, a teraz poszli tam, gdzie zapadają decyzje - przed siedzibę PiS - mówił w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak podkreśla Tomasz Lis, dzięki Strajkowi Kobiet i #Czarnemu Protestowi dowiedzieliśmy się, że skuteczne naciski na PiS są możliwe.

- Gdyby było tak, że mamy normalną władzę, która pewne rzeczy robi lepiej, a inne gorzej - jak każda władza - to pomysł zmiany przepisów nie wywołałby takich emocji. Ale emocje, które zobaczyliśmy, były kumulowane przez miesiące złości na brutalne chamskie, aroganckie, pełen pychy wdzieranie się tej władzy w różne przestrzenie - mówił szef "Newsweeka" w TOK FM.

Zdaniem Jacka Żakowskiego, Polacy wiedzą już dobrze, że w czasach rządów PiS "nie ma żadnego bezpiecznika". - W normalnych warunkach pisalibyśmy petycje do prezydenta, senatu. Na końcu byłby Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy. A teraz nie ma niczego co ich zatrzyma - stwierdził.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM