"Jak przeczytałam, to padłam" - Wielowieyska "umiera ze śmiechu" podczas czytania wywiadu z Macierewiczem

- Najbardziej lubię w obozie IV RP, że potrafi wypowiadać rozmaite zdania bez cienia zażenowania. I tak jest tym razem - tak Dominika Wielowieyska podsumowuje wywiad szefa MON dla "w Sieci". Duże wrażenie na dziennikarce zrobiły pochwały, jakimi Antoni Macierewicz obsypuje Bartłomieja Misiewicza.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Z rozmowy Macierewicza z braćmi Karnowskimi wynika, że Bartłomiej Misiewicz był tylko pretekstem, bo celem ataku był minister obrony. Wiceszef PiS nie ma wątpliwości, że były rzecznik MON to osoba wyjątkowo kompetentna. "Skuteczne działania Misiewicza przy likwidacji zagrożenia Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO i przy organizacji zespołu smoleńskiego pokazały jego zalety" - ocenia.

Wyjaśnia też, że były rzecznik MON-u jest atakowany, bo jest "bezkompromisowy, jest katolikiem i patriotą".

- Muszę powiedzieć panu ministrowi Macierewiczowi, że jest zła wiadomość. W wywiadzie dla Onetu Jarosław Kaczyński powiedział rzecz niezwykle brutalną: "Były wpadki takie jak ten nieszczęsny Misiewicz. To się nie powinno było zdarzyć". - cytowała w "Poranku Radia TOK FM" Dominika Wielowieyska.

"Jak przeczytałam, to padłam"

W wywiadzie dla tygodnika "w Sieci" min. Macierewicz zapowiedział, że Polska - we współpracy z Ukrainą - będzie budowała własne śmigłowce. - Wszystkie te deklaracje należałoby spisywać, i za trzy lata sprawdzić, czy Antoni Macierewicz zbudował polski śmigłowiec. Bo politycy rzucają rozmaite obietnice, a potem wszyscy o tym zapominamy. A szkoda - zaproponowała Wielowieyska.

Wywiad szefa MON dostarczył gospodyni "Poranka Radia TOK FM" wiele powodów do uśmiechu. -Najbardziej lubię w obozie IV RP, że potrafi wypowiadać rozmaite zdania bez cienia zażenowania. I tak jest tym razem, bo Macierewicz mówi: "Szczyt NATO był takim sukcesem, że mógłbym uznać, że to co najważniejsze już osiągnąłem - nikomu dotąd przecież nie udało się doprowadzić do tego, by wojska NATO i USA stanęły na naszej granicy wschodniej".

- Jak przeczytałam to zdanie, to padłam. Jak czyta się takie zdanie Antoniego Macierewicza, to można naprawdę umrzeć ze śmiechu - oceniła Wielowieyska.

I przypomniała, nie tylko ministrowi obrony, że organizowanie szczytu NATO w Warszawie to efekt "wieloletnich zabiegów prezydenta Bronisława Komorowskiego oraz szefów MON m.in. Tomasza Siemoniaka".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM