"Władze Ukrainy boją się 'Wołynia'. Żałuję, że nie są gotowe do trudnej, ale potrzebnej dyskusji"

Wg Marka Magierowskiego, szefa biura prasowego prezydenta Dudy, odwołanie kijowskiego pokazu "Wołynia" to "przykra informacja". - Tak jak my podjęliśmy debatę np. na temat Jedwabnego, to warto powoli, spokojnie przekonywać Ukraińcom, że im taka debata o Wołyniu jest potrzebna - mówił w TOK FM.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Jak rozumiem, władze Ukrainy boją się "Wołynia", nie tylko jako filmu, ale jako symbolu dyskusji na temat tego co się lata temu wydarzyło. Bardzo żałuję - komentował Marek Magierowski w "Poranku Radia TOK FM".

Wtorkowy pokaz najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego miał się odbyć w Kijowie. Wg informacji przekazanej przez organizatora - Instytut Polski w Kijowie - ukraińskie MSZ wydało opinię, w której "usilnie zaleca" odwołanie imprezy w trosce o "porządek publiczny".

Warto "systematycznie przekonywać" Ukraińców

Zdaniem Marka Magierowskiego, każdy naród powinien mierzyć się z nawet najtrudniejszymi momentami swojej historii. W przypadku Ukrainy to np. rzeź wołyńska.

- Bardzo żałuję, że ukraińskie władze najwyraźniej nie są gotowe do takiej trudnej, ale bardzo potrzebnej dyskusji. Tak jak my lata temu podjęliśmy debatę np. na temat Jedwabnego, to warto powoli, spokojnie, ale jednak systematycznie, przekonywać Ukraińców, że także im taka debata jest potrzebna - ocenił dyrektor Biura Prasowanego Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy

Zbudujemy razem śmigłowce?

Magierowski przypomniał "bardzo ważny gest prezydenta Ukrainy", związany z pamięcią o rzezi wołyńskiej. Przed szczytem NATO Petro Poroszenko złożył kwiaty przed warszawskim Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej.

- Prezydent Duda bardzo wylewnie i szczerze dziękował za ten gest - mówił gość "Poranka Radia TOK FM".

I podkreślał, że Ukraina to kraj z którym "utrzymujemy i powinniśmy utrzymywać jak najlepsze przyjacielskie stosunki".

Jaki wpływ na polsko-ukraińskie relacje może mieć najnowszy pomysł min. Macierewicza, by wspólnie budować śmigłowce?

- Postrzegam słowa ministra jako wizję. To nie jest tak, że śmigłowce buduje się w dwa lata. To jest fizycznie niemożliwe. Mam poczucie, że dla min. Antoniego Macierewicza jest ważne, by polska armia korzystała z polskiego sprzętu, polskiego uzbrojenia, polskiej myśli technologicznej - tłumaczył Marek Magierowski.

"'Wołyń' - kicz zła" Wigura i Kuisz krytycznie o najnowszym filmie Smarzowskiego>>>

Chcesz wiedzieć więcej o rzezi wołyńskiej? Sprawdź te książki >>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM